Afera śmieciowa. Niemcy piorą brudy w Polsce i nielegalnie podrzucają nam odpady

/ Arkadiusz Lawrywianiec/Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Polscy policjanci zatrzymali ciężarówkę wypełnioną odpadami komunalnymi pochodzącymi z Niemiec, które miały nielegalnie trafić na wysypisko w Dąbrowie Niemodlińskiej w woj. opolskim. Co zdumiewające, właściciel składowiska również nie posiadał wymaganych pozwoleń na prowadzenie tego typu przedsiębiorstwa. Mężczyzna decyzją sądu został aresztowany na dwa miesiące.

Samochód został zatrzymany w ubiegły piątek przez policyjny patrol na terenie woj. opolskiego. Policjanci przeprowadzili rutynową kontrolę, a po wykryciu odpadów wezwali na miejsce pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego (WITD) oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ).

Kontrola wykazała, że odpady opisane w dokumentach jako plastik w rzeczywistości są odpadami komunalnymi pochodzącymi od naszych sąsiadów zza Odry. Były one sprasowane i zapakowane w 54 paczki. Co ciekawe, okazało się, że transport miał trafić na nielegalne składowisko odpadów w Dąbrowie Niemodlińskiej. Podczas kontroli tego miejsca, m.in. przez WIOŚ i policję, odkryto beczki z materiałami toksycznymi, które według dokumentów nigdy nie powinny się tam znaleźć. Warto również zaznaczyć, że dzień przed przyjazdem nielegalnego transportu z Niemiec mieszkańcy Dąbrowy Niemodlińskiej zaalarmowali odpowiednie służby o intensywnym zapachu chemikaliów. Funkcjonariusze straży pożarnej, którzy przybyli na miejsce, ustalili, że na składowisku znajdują się nieoznakowane zbiorniki o łącznej pojemności ok. 50 tys. litrów zawierające m.in. silne kwasy z domieszką chloru. Zbiorniki na miejsce najprawdopodobniej przywiózł przedsiębiorca, który wynajął halę od jej właściciela. 35-letni mieszkaniec województwa śląskiego podejrzany o nielegalne składowanie niebezpiecznych odpadów chemicznych został zatrzymany i decyzją sądu aresztowany na dwa miesiące.

„Codzienna” postanowiła ustalić, co teraz stanie się zarówno z chemikaliami, jak i ze śmieciami zza Odry.

- Na tę chwilę trwają jeszcze czynności. Policjanci pracują przy tej sprawie, a jak tylko będą ustalenia, podamy je do informacji publicznej – usłyszeliśmy w biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Przypomnijmy, że od początku roku na blisko 70 wysypiskach na terenie Polski wybuchły pożary, w których spaliły się dziesiątki tysięcy kilogramów śmieci. Już teraz wiadomo, że część z odpadów znajdujących się na tych składowiskach była wwieziona do naszego kraju nielegalnie.

Resort środowiska pracuje obecnie nad projektem rozwiązań, które uniemożliwią nielegalne składowanie i pozbywanie się odpadów.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zachodnia Europa „odpływa”. Już się nie kryje z chęcią podziału na swoich i obcych w UE

/ klimkin

  

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde poparła dzisiaj w Luksemburgu koncepcję odrębnego budżetu dla strefy euro. Zarekomendowała też budowanie w unii monetarnej fiskalnych buforów na czasy kryzysu. To pokłosie wczorajszej decyzji Angeli Merkel.

Jak pisała „Gazeta Polska Codziennie”, Angela Merkel zgodziła się w środę na powołanie osobnego budżetu strefy euro, ale jej plan jest dużo mniej ambitny niż ten, który zakładał prezydent Francji Emmanuel Macron. Dla obojga przywódców debata o przyszłości strefy euro jest próbą ucieczki do przodu przed problemami, którymi stawiają czoła w polityce wewnętrznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ślamazarny start Europy dwóch prędkości

Według Macrona osobne finanse strefy euro mają być budżetem z prawdziwego zdarzenia, posiadającym dochody i wydatki, który mógłby działać już od 2021 r. Pod koniec roku ministrowie państw strefy mieliby się zająć ustaleniem źródeł finansowania nowego budżetu. Macron stwierdził, że budżet może się wiązać z pewną formą „zarządzania”, co mogłoby oznaczać obstawanie przy projekcie powołania osobnego ministra finansów dla krajów strefy. Prezydent Francji dodał też, że wysokości budżetu jeszcze nie ustalono, aby „pozostawić miejsce na negocjacje z innymi krajami (strefy) euro”.

Pomysł obu polityków na podzielenie Europy na swoich i obcych wsparła dziś szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, która brała udział w spotkaniu ministrów finansów państw strefy euro. Docelowo to grono, w poszerzonym do 27 państw formacie, ma rozmawiać o reformach, zmierzających do pogłębienia unii gospodarczo-walutowej. Gorącym tematem są francusko-niemieckie uzgodnienia, dotyczące powołania odrębnego budżetu dla eurolandu.

Zdaniem szefowej MFW obszarowi wspólnej waluty potrzebne są trzy minimalne bloki reform, aby ją wzmocnić. Dotyczą one unii rynków kapitałowych, dokończenia unii bankowej, w tym wprowadzenia wspólnego systemu gwarantowania depozytów, oraz budżetu dla strefy euro.

Lagarde argumentowała, że integracja rynków kapitałowych dałaby lepszy dostęp do finansowania, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw, z kolei budżet eurolandu pomógłby krajom "19" radzić sobie z zewnętrznymi kryzysami. MFW uważa, że każde państwo strefy euro powinno wyłożyć na rzecz wspólnego budżetu 0,35 proc. swojego PKB, aby zbudować dla nich bufor finansowy na czarną godzinę.

Szefowa Funduszu zapowiedziała, że najbliższa prognoza ekonomiczna kierowanej przez nią instytucji nieco obniży prognozy wzrostu gospodarczego strefy euro. Zastrzegła, że euroland jest wciąż w dobrym miejscu, bo wzrost, który sprzyja powstawaniu miejsc pracy pozostaje silny.

Ale widzimy znaki, że ta sytuacja osiągnęła swój szczyt. To naturalne dla dojrzałego ożywienia, że spowalnia

- zastrzegła podczas spotkania z reporterami.

Wymieniając ryzyka dla eurolandu na pierwszy miejscu wskazała napięcia handlowe, które są konsekwencją podniesienie taryf na stal i aluminium przez Stany Zjednoczone.

Bezpośredni wpływ takich taryf jest minimalny, ale wpływ na kontynent i ryzyka eskalacji są znaczne

- dodała Lagarde. Wyjaśniła, że klimat niepewności pogarszają też sankcje na Rosję i Iran.

Innym ryzykiem dla gospodarki eurozony jest według MFW brak postępu w negocjacjach dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Fundusz zwraca też uwagę, że niekorzystna może być szybka reakcja rynków na działania, które uznają one za luzowanie fiskalne lub odwracanie reform w niektórych dużych krajach strefy euro.

Lagarde wymieniła też kilka rekomendacji dla "19", na pierwszym miejscu stawiając konieczność obudowy pewnego bezpieczeństwa dotyczącego zdolności do zaciągania długu przy jednoczesnym zachowaniu pewnych rezerw w tych krajach, które je utraciły.

Jak świeci słońce, odbudowuje się dach. Kraje, które mają wysoki dług w relacji do PKB, naprawdę powinny skupić się na odbudowie przestrzeni fiskalnej tak, żeby gdy przyjdzie następny kryzys, miały odpowiednią odporność

- podkreśliła.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl