Ten wniosek może zakończyć ucieczki HGW przed komisją. Poseł proponuje przełomowe rozwiązanie

Hanna Gronkiewicz-Waltz / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Dziś prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz ponownie nie stawiła się na wezwanie przed Komisję Weryfikacyjną badającą sprawę warszawskiej reprywatyzacji. Z oficjalnego pisma wynika, że powodem niestawiennictwa ma być "zbyt ogólny charakter rozprawy". Tymczasem poseł Adam Andruszkiewicz przedstawił ewentualny scenariusz, gdy HGW przestanie być już prezydentem stolicy. Podkreślił, że konieczne jest w tej sytuacji sporządzenie konkretnego wniosku - o zakaz opuszczania kraju przez Gronkiewicz-Waltz.

Na dzisiejsze posiedzenie ogólne Komisji Weryfikacyjnej wezwane zostały dwie osoby - przewodnicząca Rady Miasta Stołecznego Warszawy, Ewa Malinowska-Grupińska oraz prezydent stolicy, Hanna Gronkiewicz-Waltz. Przed komisją pod przewodnictwem Patryka Jakiego stawiła się jednak tylko pierwsza z pań. HGW - co jest już niemal tradycją - postanowiła nie pojawić się na posiedzeniu.

Powodem - "zbyt ogólny charakter rozprawy".

- (...) Dotychczas nie mogła się stawić, bo konkretna sprawa, teraz przeszkadza ogólny charakter przesłuchania w związku z wykonywanym nadzorem nad urzędnikami

- zauważył wiceprzewodniczący komisji, Sebastian Kaleta. 

CZYTAJ WIĘCEJ: HGW znów nie stawi się przed Komisją Weryfikacyjną. Tłumaczenie – kuriozalne

Poseł Wolnych i Solidarnych, Adam Andruszkiewicz, zamieścił na Twitterze wpis, w którym prognozuje, jak sytuacja może wyglądać, gdy po jesiennych wyborach samorządowych HGW straci stanowisko prezydenta Warszawy.

Czy taki wniosek się pojawi? Hanna Gronkiewicz-Waltz dziś pokazała, że nie obawia się zwiększonych kar za niestawiennictwo, które ustalono w nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej. Nie jest zatem wykluczone, że unikanie komisji zajmującej się warszawską reprywatyzacją przez HGW będzie się w przyszłości powtarzać. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl