Z powodu zmasowanych rosyjskich ataków lotniczych na Ukrainę, w Lublinie oraz w kilku innych rejonach województwa lubelskiego uruchomiony został system wczesnego ostrzegania. W Lublinie syreny zawyły w czwartek około godz. 3.50. Po kilku minutach alarm został odwołany. Według informacji potwierdzonych przez szefa MSZ Ukrainy - spadła rakieta manewrująca Ch-101. Nie ma informacji o poszkodowanych.
Pierwsze informacje w sprawie przekazywało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Lubelska Policja. Na ten moment wiadomo, że teren został zabezpieczony przez policjantów.
W przestrzeni medialnej jednak najpierw reagowała opozycja. Dopiero godzinę po wpisie prof. Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera, głos w sprawie zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz. Na informację od premiera, Donalda Tuska trzeba było poczekać jeszcze dłużej. Dopiero chwilę przed 8:30, szef rządu "przemówił" na przestrzeni X, informując o "zwołaniu zespołu koordynacyjnego z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb".
Opóźnione, jak i lakoniczne komunikaty ze strony rządzących wywołały reakcję opozycji, która punktuje brak precyzyjnych informacji. Wiele komentarzy od polityków opozycji dotyczy aplikacji mObywatel, która ich zdaniem nie jest dopracowana, mimo iż takie propozycje padały w przestrzeni publicznej. Chodzi o brak komunikatów dot. tak ważnych rzeczy, jak realne zagrożenie w ramach "mAlarm".
Opozycja bije na alarm. Dlaczego rządzący nie usprawniają mObywatel?
Uwagę na to, w oddzielnym wpisie na X, zwrócił Piotr Muller, członek klubu "Rozwój Plus", były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego.
Nadal nie ma szerokich systemów powiadamiania przed niebezpieczeństwem! Chaos na Lubelszczyźnie. Dla zwiększenia bezpieczeństwa trzeba wdrożyć system mAlert w mObywatel, który Janusz Cieszyński i Michał Dworczyk zaproponowali kilka miesięcy temu: błyskawiczny push w aplikacji bezpośrednio na telefon; precyzyjne ostrzeżenie dopasowane do lokalizacji; jasna instrukcja krok po kroku, jak się zachować
– napisał europoseł.
Dodał: "jako klub Rozwój Plus domagamy się pilnego wdrożenia tych oraz innych dodatkowych rozwiązań. Od miesięcy leżą w szufladzie. Donald Tusk, Marcin Kierwiński - wdrażajcie sprawdzone pomysły, zamiast je ignorować!".
Kierwiński odniósł się niemal natychmiast. Jednak zamiast konkretów, uderzył w byłego rzecznika rządu.
Napisał rzecznik rządu który: 1. Likwidował obronę cywilna i ochronę ludności, 2. Pozostawił zgliszcza w systemie łączności służb i systemie powiadamiania ostrzegawczego 3. Chciał likwidować RCB W PiS czy poza PiS - taki sam cynizm, takie same politykierstwo.
– brzmi wpis szefa MSWiA.
Na tym jednak wymiana zdań się nie zakończyła. Muller napisał: "u Was bez zmian. Nie dam wciągnąć w sprawach bezpieczeństwa państwa w polityczną pyskówkę. Domagamy się jednego - wdrożenia dodatkowego systemu powiadamiania obywateli o niebezpieczeństwie. Zaproponowaliśmy to blisko rok temu. Zmarnowaliście ten czas. Jako Rozwój Plus każdego tygodnia będziemy weryfikować, czy nie zmarnujecie kolejnych miesięcy".
I ponownie głos zabrał Kierwiński, pisząc:
"Jeszcze raz - proszę przestać robić politykę na bezpieczeństwie. Każdego dnia naprawy to co Wy zepsuliście. Może Pan tego nie wie ale większość z tych syren które zawyły w nocy za Pana czasów by milczała. Nie mówiąc o tym że pewnie nawet info do wojewodów by nie dotarła".
Na to Muller odpowiedział dłuższym wpisem.
Niech Pan to powie wszystkim mieszkańcom, którzy nie mieli pojęcia co się dzieje w nocy. Naprawdę warto słuchać konstruktywnych głosów Rozwój Plus. Kolejne zagrożenie i kolejny raz mieszkańcy nie wiedzieli, co się dzieje. Część osób nie usłyszała syren. Według informacji z mediów - zabrakło też alertu RCB. Po rosyjskich dronach z września 2025 roku rząd powinien był wyciągnąć wnioski. Zamiast tego znów zawiódł system ostrzegania ludności.
– czytamy.
Jak podkreślił - "proste rozwiązanie: natychmiastowa informacja o zagrożeniu, jego przyczynie i instrukcja, jak reagować. Także dla osób znajdujących się poza zasięgiem syren. Warto podkreślić, że systemy muszą być wielopoziomowe - syreny alarmowe, połączone z mechanizmem ostrzegania w telefonie przez SMS-y oraz aplikację. Centralny Ośrodek Informatyki był otwarty na ten pomysł. Pan oraz Donald Tusk nie zrobiliście jednak żadnego użytku z konstruktywnych propozycji".