Sztuczna inteligencja przewidzi, kto jest przestępcą?

/ Amigos3D; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Władze w Pekinie chcą, aby do 2030 roku Chiny stały się światowym potentatem w dziedzinie sztucznej inteligencji. Jest ona tam m.in. wykorzystywana przez policję do walki z przestępczością. Ale rozwój inteligentnych systemów nadzoru wywołuje obawy obrońców praw człowieka.

Chiny coraz wyraźniej zaznaczają swój udział w światowym wyścigu w dziedzinie technologii sztucznej inteligencji, a chińskie firmy inwestują miliardy dolarów w badania z tej dziedziny. Sztuczna inteligencja może pomagać lekarzom szybciej i precyzyjniej diagnozować pacjentów, ale może też być używana przez autorytarne chińskie władze do śledzenia dysydentów i innych niewygodnych osób – zwracają uwagę komentatorzy.

Chiński rząd używa sztucznej inteligencji i olbrzymich zasobów Big Data, by jeszcze ściślej kontrolować obywateli. Sztuczna inteligencja jest już na szeroką skalę wykorzystywana przez chińską policję i pomaga na przykład w szybkiej analizie obrazu ze 170 milionów zamontowanych w całym kraju kamer monitoringu.

Przekonał się o tym niedawno korespondent BBC John Sudworth, który w ramach eksperymentu usiłował ukryć się w tłumie w prowincji Guiyang na zachodzie Chin. Odnalezienie go zajęło policji zaledwie siedem minut.

Tymczasem według obrońców praw człowieka, tego rodzaju możliwości techniczne mogą być niebezpieczne, jeśli wziąć pod uwagę bezwzględność chińskich władz wobec wszelkich przejawów sprzeciwu. Organizacja praw człowieka Human Rights Watch (HRW) nazywa rozwój takich systemów w Chinach „dystopijnym dążeniem, by zrewolucjonizować nadzór” nad obywatelami. Chiny planują w najbliższym czasie zamontować w kraju kolejnych 400 mln kamer monitoringu.

Chińskim władzom nie wystarczają jednak same dane na temat przeszłości chińskich obywateli. Pekin dąży do tego, aby wykorzystywać sztuczną inteligencję do... przewidywania przyszłości. Firmy technologiczne i policja opracowują system, który na podstawie analizy obrazu z milionów kamer monitoringu byłby w stanie przewidywać przestępstwa, jeszcze zanim do nich dojdzie.

- Wykorzystując dobrze nasze inteligentne systemy i instalacje, będziemy wiedzieć z wyprzedzeniem (…) kto może być terrorystą, kto może zrobić coś złego - mówił w lipcu wiceminister nauki i technologii Li Meng, cytowany przez brytyjski dziennik „Financial Times”.

Jak taki system działa w praktyce?

- Policja używa systemu ewaluacji opartego na big data do oceny wysoce podejrzanych grup ludzi na podstawie tego, dokąd chodzą i co robią. Ryzyko rośnie, gdy dana osoba często odwiedza dworce czy stacje metra i chodzi do podejrzanych miejsc, takich jak sklepy z nożami - powiedział rzecznik firmy Cloud Walk, która opracowuje taki system.

Innym zastosowaniem takich systemów jest tzw. reidentyfikacja, czyli ustalanie tożsamości i śledzenie osób, nawet gdy pojawiają się one w różnych miejscach, za każdym razem inaczej ubrane, lub ukrywają twarze – pisze „FT”.
HRW ostrzega, że Chiny starają się eksportować swój model nadzoru do innych krajów. W 2014 organizacja informowała na przykład, że chińska firma telekomunikacyjna ZTE sprzedawała tego rodzaju technologię i szkolenia w zakresie analizy aktywności w sieci i na telefonach komórkowych represyjnemu rządowi Etiopii. HRW alarmuje, że chińskie systemy monitoringu trafiały m.in. do Brazylii, Ekwadoru, Kenii i Wielkiej Brytanii.

- Jeśli społeczności międzynarodowej nie martwią orwellowskie dążenia chińskiego rządu w Chinach, powinny ją martwić jego skłonność do eksportu takiego podejścia. Na szali jest nie tylko wolność ludzi w Chinach, ale wolność ludzi na całym świecie - podaje organizacja.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl