Jan Olszewski: minister Macierewicz jest niewygodny dla kraju, który zagraża Polsce

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Kontakt z autorem

- Można powiedzieć, że polska armia w pewnym momencie została doprowadzona do takiego stanu, że sprawne były tylko orkiestry wojskowe. Po odejściu ministra Klicha jego następca trochę to poprawił, stwierdzam to obiektywnie, ale jakiś zasadniczy przełom nie nastąpił, bo być go nie mogło. Dokonał go dopiero minister Macierewicz - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl były premier Jan Olszewski.

Dlaczego – w Pana ocenie – minister Antoni Macierewicz jest tak wściekle atakowany, zwłaszcza przez naszą opozycję totalną?

Myślę, że jakkolwiek byśmy nie oceniali siłę ataków opozycji totalnej, to nie one są najsilniejsze, najbardziej decydowane i najbardziej wściekłe. Uważam, że minister Macierewicz jest – z punktu widzenia zasad prowadzonej polityki i wyrażanych od lat poglądów – osobą niebywale niewygodną dla tego kraju, który stanowi główne zagrożenie dla Polski. Drugą płaszczyzną tych wściekłych ataków jest to, że obecnie rozstrzygają się wielomiliardowe kontrakty i bardzo długofalowe na przezbrojenie polskiej armii. To zawsze było przedmiotem żerowania bardzo różnych grup lobbystycznych w Polsce i one w tym momencie czują się odsunięte od tego żerowiska. Jest też kwestia tego, że minister Macierewicz jest bardzo dużą indywidualnością, a to zawsze rodzi różne opory i sprzeciwy, także w środowisku, które – w pewien sposób – jest skazane na współpracę, ale to jest rzecz wtórna i nie sądzę, żeby to było największym problemem.

W jakie grupy interesów uderza minister Antoni Macierewicz?

Przede wszystkim w tych, którzy bardzo się zasiedzieli w MON i z tego tytuły czerpali często ogromne korzyści. Dotychczasowe doświadczenia w zakresie prób uzbrojenie polskiej armii, co przeważnie kupowano za granicą, bo polski przemysł – jak wiadomo – był w zupełnym upadku, nie mógł być źródłem żadnych dochodów, dla tych, którzy tę broń kupowali, więc był zupełnie zepchnięty na margines, a w dłuższej przestrzeni czasu skazany na zagładę, co się teraz zmieniło. To jest również jeden z tych „kamieni obrazy”, które minister Macierewicz rzucił swoim przeciwnikom.

Można powiedzieć, że polska armia w pewnym momencie została doprowadzona do takiego stanu, że sprawne były tylko orkiestry wojskowe. Po odejściu ministra Klicha, jego następca trochę to poprawił, stwierdzam to obiektywnie, ale jakiś zasadniczy przełom nie nastąpił, bo być go nie mogło – było bardzo wielu ludzi i wiele czynników, że przełamanie nie było możliwe, a tego dokonał dopiero minister Macierewicz. Zawsze uważałem go za człowieka od zadań niemożliwych i on to zadanie podjął i prowadzi. Przy ogromnej niechęci, które budzą jego zainteresowania przez wszystkie czynniki zainteresowane przedłużeniem poprzedniego stanu to w tym momencie w armii, jeśli chodzi o ludzi na dole – kadrę oficerską, która od lat miała zablokowane drogi rozwoju i awansu – ma naprawdę wielkie poparcie.

Opozycja, jak i były premier Donald Tusk, zarzucają zarówno ministrowi Macierewiczowi, jak i całemu rządowi, że „realizują politykę Kremla”. Jak odniósłby się Pan do tego zarzutu?

To jest po prostu tego rodzaju absurd, a jednocześnie obelga, że brak słów. To próba najwyższego rzędu zdyskredytowania ministra Macierewicza. Jeśli zestawi się to z jego życiorysem – a nie jest już człowiekiem młodym – znam go prawie od pół wieku – to jest to absurd. Znam wszystkie etapy jego działalności – od „Czarnej Jedynki”, kiedy go poznałem, gdzie on sam i jego koledzy stali się przedmiotem zainteresowania bezpieki. Nasze kontakty od tamtego czasu były właściwe stałe. Pamiętam jego żywiołowy udział poparcia tzw. kampanii listowej ws. próby zmiany konstytucji – to była taka pierwsza akcja, którą podjął. Potem był rok 1968 i protesty studenckie, wówczas spotkał go pierwszy ubecki areszt. Muszę przypomnieć, że 1976 r. podjęcie pomocy dla robotników Ursusa i Radomia to był pomysł i inicjatywa Antoniego Macierewicza i ludzi z „Czarnej Jedynki”. Pomysł i energia Macierewicza uruchomiły tę rzeczywistą akcję pomocy. Potem, dla konieczności ich obrony, z jego inicjatywy i na jego żądanie, został utworzony KOR, to był przełom w działalności polskiej opozycji w ogóle.

Wyliczam rzeczy, które są mniej znane, bo wiadomo, że potem była „Solidarność”, udział w strajku protestacyjnym w stoczni gdańskiej, wieloletnie internowanie i brawurowa ucieczka z internowania – jedna z nielicznych, które się udały. Dalsza jego działalność podziemna, redagowanie „Głosu”, a dalsze jego działania po 1989 r. są znane, więc nie muszę ich przypominać.

Próby mówienia, że mógł on kiedykolwiek działać w interesie Kremla... brakuje słów dla określenia tego absurdu.

Według opozycji totalnej to „najgorszy minister obrony narodowej po 1989 roku...

Jak już wspominałem w resorcie są bardzo żywo zainteresowani ludzie, którzy chcą utrzymać i pozycję, i wpływy. Dla nich jest to niewygodny minister i stąd te ich radykalne działania. Da polskiej armii jest to dobry minister.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Klub PiS się powiększa. Dołączył kolejny…

Klub PiS się powiększa. Dołączył kolejny…

Koniec z bezkarnym szerzeniem mowy…

Koniec z bezkarnym szerzeniem mowy…

Nowy biskup warszawsko-praski o swoich…

Nowy biskup warszawsko-praski o swoich…

Utrudniali pracę dziennikarce TVP. Jest…

Utrudniali pracę dziennikarce TVP. Jest…

Atak terrorystyczny w Nowym Jorku. Jest…

Atak terrorystyczny w Nowym Jorku. Jest…

Uwaga! Aplikacje na telefon podszywają się pod polskie banki

/ pixabay.com

W sklepie internetowym Google Play pojawiły się dwie niebezpieczne aplikacje, które próbują wydobyć od użytkowników dane dostępu do kont internetowych w 14 polskich bankach - ostrzegli eksperci ds. cyberbezpieczeńtwa.

Oba programy pojawiły się w Google Play pod koniec listopada. Jeden z nich to służący śledzeniu kursów kryptowalut "Crypto Monitor", a drugi to "StorySaver" pozwalający na zapisywanie tzw. stories w serwisie społecznościowym Instagram - wynika z raportu grupy RiskIQ. Szacuje się, że do 4 grudnia pierwszą aplikację pobrano ok. tysiąca razy, a drugą ok. 5 tys. razy. Tego dnia o sprawie poinformowano Google'a.

Jak jednak odkryto, złośliwe oprogramowanie sprawdzało jednocześnie czy w telefonie zainstalowana jest aplikacja któregokolwiek z 14 największych polskich banków, a następnie wysyła fałszywe powiadomienia, które służą uzyskaniu danych dostępu do konta, a także przechwytywała wiadomości tekstowe (SMS) wysłane w ramach dwustopniowej procedury weryfikacji tożsamości.

Aplikacja jest w stanie podszyć się pod następujące aplikacje: Alior Mobile, BZWBK24 Mobile, Getin Mobile, IKO, Moje ING Mobile, Bank Millennium, mBank PL, BusinessPro, Nest Bank, Bank Pekao, PekaoBiznes24, plusbank24, Mobile Bank, Citi Handlowy.

Osoby, które zainstalowały jeden z dwóch podejrzanych programów powinny go odinstalować i obserwować swoje konta bankowe pod kątem ewentualnych transakcji, które wzbudzą ich wątpliwości. Eksperci polecają także na przyszłość zainstalować programy antywirusowe, które strzegą bezpieczeństwa telefonów komórkowych.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl