Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Strach grabarza stoczni

Stocznia w Szczecinie praktycznie przestała istnieć, a mimo to Aleksander Grad próbuje wmówić, że będą jeszcze tam budowane statki.

Stocznia w Szczecinie praktycznie przestała istnieć, a mimo to Aleksander Grad próbuje wmówić, że będą jeszcze tam budowane statki. Nie ma jednak odwagi powiedzieć tego, stojąc naprzeciwko stoczniowców, którzy chętnie spotkaliby się z ministrem skarbu.

Od tygodnia w Szczecinie krążyła plotka, że w czwartek przyjedzie minister Aleksander Grad. Powielała ją również „Gazeta Wyborcza”, pisząc nawet o uruchamianiu na terenie umierającej stoczni niektórych maszyn, aby pokazać, że ciągle tam się pracuje. W biurze prasowym Ministerstwa Skarbu też o tym słyszeli, ale urzędnicy zapewniają, że wizyty w stolicy Zachodniego Pomorza nie było w kalendarzu ich szefa.

To nie zaskakuje senatora Krzysztofa Zaremby, który od dawna walczy, aby w Szczecinie ponownie budowano statki. I pilnuje resztek majątku.

- Grad nie przyjedzie do Szczecina, bo jest tchórzem. Dwa lata nie mogliśmy doprosić się ani premiera, ani ministra, ale teraz Platforma Obywatelska wymyśliła kolejne kłamstwo na wybory pod tytułem „reaktywujemy stocznię” – mówi polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Jeszcze przed czwartkiem „Codzienna” rozmawiała również ze stoczniowymi związkowcami, którzy nie wierzyli, aby minister skarbu odważył się z nimi spotkać. Mieli rację.

- To byłby z jego strony samobójczy strzał. Nie ma po co tutaj się pojawiać – mówi stanowczo Krzysztof Fidura, przewodniczący „Solidarności”.

Pozostały tylko wspomnienia

Stocznia w Szczecinie różnie się nazywała. Dawniej nosiła imię Adolfa Warskiego, później była Porta Holding S.A, a na bazie tej ostatniej powstała Stocznia Szczecińska Nowa. Był okres, że przy budowie chemikaliowców, kontenerowców czy innych jednostek pracowały tysiące osób. Dzisiaj to tylko wspomnienie.

W marcu 2009 r. w Sejmie przegłosowano tzw. specustawę stoczniową. W praktyce oznaczającą likwidację zakładu, wyprzedaż majątku i zwolnienia grupowe. Obecnie zatrudnienie ma garstka osób. A stopa bezrobocia w całym województwie jest jedna z najwyższym w kraju.

- W Szczecinie sporo ludzi chciałoby głośno powiedzieć o tym, co się stało ze stocznią. Przy najszczerszych chęciach, nawet najzagorzalszy sympatyk Platformy Obywatelskiej nie znalazłby niczego, za co można byłoby podziękować ministrowi Gradowi - mówi szef stoczniowej „Solidarności”. - Przy tej ilości zakładów, które w naszym regionie zostały zamknięte, stocznia jest języczkiem u wagi. Nie mam wątpliwości, że partia rządząca będzie chciała umniejszyć swoją klęskę. Oczywiście, Platforma Obywatelska może posłużyć się hasłem „wkrótce uruchomimy produkcję”, ale nikt już im nie wierzy – dodaje.

Całość tekstu w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”
 

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane