Sąd Okręgowy w Lublinie rozpatrywał w środę apelację oskarżycieli od wyroku wydanego w tej sprawie w listopadzie 2025 r. przez Sąd Rejonowy Lublin-Zachód.
Sprawa dotyczy decyzji wojewody lubelskiego Krzysztofa Komorskiego z grudnia 2023 r., który niedługo po objęciu urzędu polecił zdjęcie krzyża znajdującego się w reprezentacyjnej Sali Kolumnowej urzędu i wniesienie do niej flag unijnych. Podkreślał, że chodzi o neutralność światopoglądową, a w Sali Kolumnowej spotykają się ludzie różnych wyznań i różnych kultur.
Pokrętne tłumaczenia
Decyzja wojewody była szeroko komentowana m.in. w mediach społecznościowych, krytykowali ją posłowie PiS. Komorski przeprosił wszystkich, którzy poczuli się nią urażeni. Wyjaśniał, że krzyż nie został zabrany, tylko przeniesiony do innej sali, a on jest osobą wierzącą.
Przekroczenie uprawnień i obrazę uczuć religijnych zarzucili wojewodzie radny sejmiku województwa dolnośląskiego z PiS Tytus Czartoryski i była dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie Elżbieta Puacz, którzy złożyli do sądu prywatny akt oskarżenia. Wcześniej prokuratura dwukrotnie odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie.
Zapadł pierwszy wyrok
Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w listopadzie 2025 r. uniewinnił Komorskiego, uznając, że oskarżyciele nie przedstawili argumentów prawnych wskazujących, że zachowanie wojewody miało znamiona przestępstwa.
Sąd uznał, że nie ma przepisów prawa powszechnie obowiązującego, które by regulowały kwestię umieszczania symboli religijnych na ścianach urzędów państwowych w Polsce. Nie ma ich także w regulaminie urzędu wojewódzkiego. Dlatego nie ma podstaw, aby przypisywać Komorskiemu przestępstwo przekroczenia uprawnień.
Pełnomocnik oskarżycieli adw. Olgierd Pankiewicz, wnioskując o uchylenie wyroku i zwrócenie sprawy do ponownego rozpoznania, tłumaczył, że sąd pierwszej instancji dokonał błędnej oceny czynu wojewody i niesłuszne oddalił wnioski dowodowe, m.in. przesłuchania urzędniczki, której Komorski polecił zdjęcie krzyża. Jego zdaniem te braki w postępowaniu dowodowym uniemożliwiły sądowi rzetelną ocenę zachowania wojewody.
Podkreślał też, że ocenie podlega arbitralna i samowolna decyzja Komorskiego o usunięciu krzyża, a nie o jego przeniesieniu. Pankiewicz tłumaczył, że wojewoda polecił usunąć krzyż, a dopiero dwa dni później, kiedy sprawa stała się głośna, informował, że krzyż został przeniesiony do innej sali i przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni. W ocenie pełnomocnika przeprosiny wojewody także wskazują, iż wiedział, że naruszył obowiązujące normy.
Kolejny wyrok 5 marca
Podczas środowej rozprawy oskarżyciele podnosili, że zachowanie wojewody obraża i rani uczucia wielu osób. – W milionach polskich domów krzyż wisi na honorowym miejscu, krzyże są na cmentarzach. Usuwanie krzyża z przestrzeni publicznej głęboko nas dotyka – mówił Czartoryski.
Puacz wskazywała, że krzyż nie jest wyłącznie symbolem religijnym, ale jest wpleciony w historię polskiego narodu. – Ktoś powiesił ten krzyż w urzędzie jako symbol wolności po tym, jak dokonały się zmiany ustrojowe w Polsce – dodała.
Komorskiego nie było na rozprawie odwoławczej. W procesie przed sądem pierwszej instancji nie przyznał się do winy.
Wyrok sądu w tej sprawie zostanie ogłoszony 5 marca.