Władimir Putin ogłosił "częściową mobilizację" w Rosji. - W każdym normalnym kraju takie przemówienie doprowadziłoby do tego, że tłumy wściekłych ludzi przyszłyby protestować przed główną siedzibę rządu (w Rosji może to być Kreml), aby domagać się odpowiedzi i/lub rezygnacji. W Rosji też widzimy te tłumy wybiegające ze swoich domów, ale one biegną na lotniska lub na granice, aby opuścić kraj – komentuje dla portalu Niezalezna.pl dr Jurij Felsztyński, współautor światowych bestsellerów „Korporacja Zabójców” oraz „Wysadzić Rosję”.
Policjanci na Florydzie podczas jednej z kontroli odkryli więcej niż mogliby przypuszczać. Mężczyzna zatrzymany z powodu nie zapalonych świateł w aucie, okazał się poszukiwany. W jego samochodzie znaleziono substancje, mogące zabić 100 tys. ludzi