Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Wzrosła liczba śmiertelnych ofiar pożaru w szwajcarskim kurorcie. Śledztwo w toku

W czwartek w nocy około godziny 1.30 czasu lokalnego, w barze Le Constellation w kurorcie narciarskim Crans-Montana w kantonie Valais w południowo-zachodniej Szwajcarii, wybuchł pożar. Najnowsze dane policji wskazują na około 40 ofiar śmiertelnych i 115 rannych. Przyczyna pożaru pozostaje niejasna.

- Dym wydobywający się z baru w centrum szwajcarskiego kurortu narciarskiego zauważono o godz. 1.30 w nocy

- powiedział w czwartek wieczorem komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler.

Kilka sekund później świadek skontaktował się z centrum powiadamiania ratunkowego, aby zgłosić pożar. Natychmiast ogłoszono czerwony alarm, aby wezwać straż pożarną. Pierwsi funkcjonariusze policji i żandarmerii z okręgu Crans-Montana przybyli na miejsce zdarzenia o godzinie 1.32 w nocy i wkrótce otrzymali wsparcie innych służb ratunkowych.

Strażacy „szybko” ugasili pożar – zaznaczył Gisler. W nocy otwarto ośrodki recepcyjne, aby zagwarantować opiekę ofiarom pożaru, a o godz. 4.14 uruchomiono infolinię, aby zapewnić informacje i wsparcie poszkodowanym rodzinom. Wszyscy poszkodowani otrzymali pomoc krótko po godzinie 5. rano - wyjaśniły lokalne władze.

Dokładna przyczyna pożaru jest badana. Urzędnicy wskazali, że incydent był najprawdopodobniej przypadkowym pożarem, wykluczając akt terroryzmu. Niektóre relacje i raporty świadków sugerują, że pożar mógł wybuchnąć od iskier (np. zimnych ogni lub świec) dotykających łatwopalnego sufitu.

Prokurator generalna kantonu Valais, Beatrice Pilloud, poproszona podczas konferencji prasowej w czwartek wieczorem o skomentowanie relacji, odpowiedziała, że jest za wcześnie, aby ustalić, co dokładnie spowodowało katastrofę.

Pilloud dodała, że nie dokonano żadnych zatrzymań. Zaznaczyła, że wszczęto śledztwo w celu ustalenia przyczyny pożaru, ale nie dotyczy ono konkretnych osób.

Urzędnicy przyznali, że nie jest jeszcze jasne, ilu ludzi znajdowało się w barze w momencie wybuchu ognia. Świadkowie szacowali, że było tam około 200 osób. Prokurator zauważyła, że kwestia pojemności lokalu będzie przedmiotem śledztwa.

Ranni trafili do szpitali w całej Szwajcarii, m.in. w pobliskim Sion, Lozannie, Genewie i Zurychu. Wiele osób doznało ciężkich poparzeń. „Znaczna liczba” przypadków została sklasyfikowana jako „krytyczna” - ogłosił Mathias Reynard przewodniczący Rady Stanu kantonu Valais. Większość rannych to osoby poniżej 26. roku życia - podała stacja BBC.

Włoskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że 16 obywateli Włoch jest uznanych za zaginionych, a od 12 do 15 kolejnych Włochów zostało zlokalizowanych w szwajcarskich szpitalach, gdzie otoczono ich opieką. Wśród rannych są też obywatele Francji.

Reynard dodał, że na miejsce skierowano 42 karetki i 13 śmigłowców.

Władze kantonu Valais ogłosiły w czwartek stan wyjątkowy. Media przypomniały, że wcześniej w tym tygodniu ogłoszono zakaz korzystania z fajerwerków ze względu na zwiększone zagrożenie pożarowe.

Inne turystyczne miejscowości kantonu - Verbier i Anzere - odwołały zaplanowane na czwartek imprezy z okazji Nowego Roku. Anzere odwołało tradycyjne przemówienie noworoczne, a także towarzyszący mu pokaz i koncert orkiestry dętej. Verbier odwołało pokaz fajerwerków, ale utrzymało tradycję serwowania grzanego wina na centralnym placu miasta.
Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane