Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

Jak „ekspert od Rosji” wpływał na niemiecki parlament. „Obiecał Aleksiejowi utrudniać pracę rządu”

Niemiecka prorosyjska partia AfD próbowała powstrzymać dostawy niemieckich czołgów na Ukrainę. Śledztwo dziennikarskie wykazało, że wspierali ją w tym Rosjanie.

Bundestag
pixabay.com/Tobias Golla

Alternative fur Deutschland to skrajnie prawicowa partia, której członkowie w przeszłości chwalili Wermacht i twierdzili, że tzw. Ziemie Odzyskane powinny wrócić do Niemiec. Wykazywała też wyraźne sympatie prorosyjskie, od początku wojny sprzeciwiając się sankcjom na Rosję i wysyłaniu Ukrainie broni, a 9 maja przewodniczący Tino Chrupalla i honorowy przewodniczący Alexander Gauland wzięli udział w obchodach Dnia Zwycięstwa w rosyjskiej ambasadzie. Obecnie zajmują 83 z 736 miejsc w Bundestagu, ale sondaże pokazują, że w ostatnich miesiącach ich popularność znacząco wzrosła – zajmują już drugie miejsce, po CDU i przed SPD, partią kanclerza Scholza.

Presja na Niemcy

Międzynarodowa presja sprawiła, że w styczniu kanclerz Scholz obiecał, że nie tylko wyśle Ukrainie czołgi Leopard 2, ale pozwoli także innym ich użytkownikom, w tym Polsce, na wysłanie swoich. Moskwie ten ruch bardzo się nie spodobał. Rosyjski ambasador w Niemczech Sergiej Neczajew porównał ją nawet do planu Barbarossa, niemieckiej inwazji na Rosję w 1941 roku.

„Za zgodą władz Niemiec, czołgi z niemieckimi krzyżami znowu będą wysłane na front wschodni” - grzmiał - „co nieodwołalnie doprowadzi nie tylko do śmierci rosyjskich żołnierzy, ale także cywilnej populacji”.

5 czerwca AfD wniosła natomiast pozew do niemieckiego Sądu Konstytucyjnego, w którym oskarżyli rząd Scholza o to, że podjął decyzję o wysłaniu czołgów bez zgody Bundestagu. Sprawa o to toczy się obecnie w mieście Karslruhe.

Pozew inspirowany z Rosji

Wspólne śledztwo dziennikarskie Insidera i Der Spiegel wykazało, że pozew ten był inspirowany z Rosji. Pośrednikiem ze strony niemieckiej był Władimir Sergienko, urodzony we Lwowie „politolog” i „ekspert od Rosji”, który mieszka w Niemczech od ponad trzech dekad i pod koniec zeszłego roku przyjął niemieckie obywatelstwo. Sergienko pracuje jako asystent posła AfD Eugena Schmidta, i jako taki ma bardzo szeroki dostęp do niemieckiego parlamentu.

Dziennikarze ustalili, że Sergienko kontaktował się z Rosjaninem o imieniu Aleksiej, którego zachodnie wywiady podejrzewają o bycie członkiem rosyjskich służb, najprawdopodobniej FSB. Na początku marca Rosjanin polecił mu przygotowanie pozwu, który powstrzymałby wysyłkę czołgów. Eksperci od początku byli zgodni, że pozew AfD nie ma żadnych podstaw, bo żadne niemieckie prawo nie wymagało od Scholza uzyskania zgody Bundestagu, ale Sergienko pisał Aleksiejowi, że utrudni prace rządu.

„Ta sytuacja jest dla nas korzystna, bo czołgi albo zostaną dostarczone dużo później niż planowano, albo sąd nakaże się z tym wstrzymać”

– pisał do Rosjanina.

Sergienko poinformował też Aleksieja, że aby ten plan wypalił, potrzebują wsparcia medialnego i wsparcia finansowego. Obliczył, że pozew będzie kosztował co najmniej 93 tysiące euro. 2 marca Aleksiej napisał mu, że przekazał prośbę o te pieniądze wyżej i czeka na odpowiedź. 3 maja pytał go o postępy w użyciu „aktywnych środków”. Sergienko zapewniał go, że nie jest łatwo, ale trzymają się planu.

Wcześniej, 14 kwietnia, Rosjanin spytał go o to, czy mogą przekazać te pieniądze za pośrednictwem jednej z niemieckich organizacji pozarządowych. Niestety w ich korespondencji, do której dotarli dziennikarze, nie znalazła się nazwa tej organizacji – Sergienko prawdopodobnie przekazał ją podczas spotkania w cztery oczy. Nie wiadomo też, czy pieniądze faktycznie zostały przekazane. W kwietniu jednak niemiecka straż graniczna przyłapała go z 9 tysięcy euro w kieszeni. W rozmowie z Der Spiegel tłumaczył, że wybrał się do Rosji – bywał w tym kraju wielokrotnie, w tym dzień przed inwazją – aby spotkać się z rodziną, i zabrał ze sobą gotówkę, bo Rosja jest odcięta od międzynarodowego systemu finansowego.

Kontakty z Rosją

Aktywność Sergienki nie ograniczała się do tego. Wielokrotnie gościł w rosyjskich państwowych mediach, gdzie przekonywał, że Ukraina nie ma szans i powinna się poddać. Rozprzestrzeniał też liczne teorie spiskowe. Jedna z nich głosiła, że Niemcy planują zamach na Zełenskiego. Inna, że w ramach hołdu dla Adolfa Hitlera Niemcy chcą przekazać Ukrainie 88 Leopardów – liczba 88 jest używana przez neonazistów jako kod oznaczający Heil Hitler, bo H to 8 litera alfabetu. Niemcy na razie przekazały 28 czołgów, a rząd Scholza nigdy nie twierdził, że będzie ich 88. Spiegel informował też wcześniej, że jest „obiektem zainteresowania” wywiadu w sprawie dotyczącej szpiegostwa.

Dziennikarze ustalili też, że Sergienko regularnie kontaktował się z Sargisem Mirzakchajenem, pracownikiem rosyjskiego parlamentu, który dowodził grupą, która płaciła tysiące euro zachodnim politykom w zamian za prorosyjskie rezolucje. Ustalili też, że posiadał rosyjski paszport i dowód osobisty, które wystawiono w okolicy daty inwazji. Przyjmując niemieckie obywatelstwo zataił fakt, że posiada obywatelstwo Rosji – twierdził jedynie, że ma obywatelstwo Ukrainy, którego się zrzeka.

Zachodnie wywiady od dawna podejrzewają, że Rosjanie finansują skrajną prawicę i skrajną lewicę w Europie Zachodniej, ale udowodnienie tego nie jest łatwym zadaniem. Jak zauważa Insider, efekty ich śledztwa najprawdopodobniej sprawią, że zainteresują się tym bliżej. Ich zdaniem może to sprawić, że członkowie AfD, którzy według Sergienki „byli zaangażowani w tę sprawę”, będą mieli wkrótce poważne kłopoty.

 



Źródło: Insider

 

#Rosja #Ukraina #wojna #Niemcy #finansowanie #AfD

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wideo