Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew potwierdził doniesienia niemieckich mediów dotyczące nieformalnego spotkania przedstawicieli Rosji i Niemiec w Baku. O sprawie mówił podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Berlinie.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Alijew zaznaczył, że władze Azerbejdżanu nie zostały poinformowane ani przez stronę niemiecką, ani rosyjską o planowanych rozmowach, mimo że miały się one odbyć na terytorium jego kraju.
– Terytorium naszego kraju zostało wykorzystane do tego spotkania bez naszej wiedzy. Nie mogę również nic powiedzieć o jego treści, ponieważ nie braliśmy w nim udziału
– powiedział prezydent Azerbejdżanu.
Według Alijewa analiza rejestrów lotów wskazuje, że do Baku rzeczywiście przylecieli uczestnicy opisywani wcześniej przez niemiecki tygodnik „Die Zeit”. Jak zaznaczył, z zapisów wynika, że między 12 a 14 lipca do stolicy Azerbejdżanu przybyli były szef Urzędu Kanclerskiego Ronald Pofalla oraz były premier Brandenburgii Matthias Platzeck. W tym samym czasie w Baku mieli przebywać także były premier Rosji i obecny przewodniczący rady nadzorczej Gazpromu Wiktor Zubkow oraz przewodniczący Rady przy Prezydencie Rosji ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka Walerij Fadiejew.
Jak informowały wcześniej „Die Zeit” i stacja ARD, wspomniani politycy i urzędnicy mają utrzymywać nieformalne kontakty od 2024 roku. Według niemieckiego rządu spotkania te nie są organizowane ani autoryzowane przez władze federalne.
Prezydent Azerbejdżanu podkreślił, że nie zna przebiegu rozmów, jednak przypuszcza, iż mogły one dotyczyć wojny na Ukrainie.
– Jeśli rzeczywiście celem było poszukiwanie sposobów zakończenia wojny, możemy jedynie poprzeć wszelkie inicjatywy prowadzące do zakończenia konfliktu
– zaznaczył Alijew.
Do sprawy odniósł się również kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Szef niemieckiego rządu zapewnił, że nie miał wiedzy o organizacji takiego spotkania. Takie samo stanowisko wcześniej prezentowali przedstawiciele rządu federalnego, podkreślając, że ewentualne rozmowy nie były inicjatywą władz w Berlinie, a uczestniczący w nich byli politycy nie działali z upoważnienia niemieckiego gabinetu.
Informacje o spotkaniu po raz pierwszy opublikował tygodnik „Die Zeit”, powołując się na ustalenia własnego śledztwa oraz materiał przygotowany wspólnie z niemiecką stacją ARD. Według tych doniesień nieformalne kontakty pomiędzy byłymi niemieckimi politykami a przedstawicielami Kremla mają być utrzymywane od 2024 roku.