Do katastrofy doszło w nocy z soboty na niedzielę. Jak informuje dziennik „Washington Post”, jednosilnikowy Piper Cherokee runął na zalesiony teren znajdujący się bezpośrednio przy placu zabaw oraz kompleksie domów szeregowych w Bowie.
Służby podkreślają, że niewiele brakowało, by maszyna uderzyła w zabudowania mieszkalne.
🚨 TRAGIC PLANE CRASH IN MARYLAND
— Gunther Eagleman™ (@GuntherEagleman) June 21, 2026
Three people dead after a small training aircraft went down west of Annapolis, near homes and a playground. Plane was flying from New Jersey.
NTSB & FAA investigating.
Prayers for the families and all affected. Tragic loss pic.twitter.com/RtCPyg9qTc
„Mieliśmy dużo szczęścia”
Rzeczniczka policji stanowej Maryland Elena Russo oceniła, że mimo tragicznego finału skutki zdarzenia mogły być znacznie poważniejsze.
Jak powiedziała w rozmowie z lokalną stacją WBAL, katastrofa wydarzyła się dosłownie tuż obok osiedla domów szeregowych, dlatego liczba ofiar mogła być zdecydowanie większa.
W rozmowie z „Washington Post” Russo określiła śmierć trzech osób jako tragedię, jednocześnie zaznaczając, że samolot tylko nieznacznie minął obszar mieszkalny.
– Fakt, że maszyna ledwie ominęła zabudowania w Bowie, oznacza, że mieliśmy dużo szczęścia – podkreśliła.
Na pokładzie były trzy osoby
Według ustaleń policji w samolocie znajdowało się trzech ludzi: pilot oraz dwóch pasażerów. Maszyna wykonywała lot z Ocean City w stanie New Jersey do lotniska Montgomery County Airpark.
Śledczy badający okoliczności zdarzenia przypuszczają, że samolot należał do szkoły lotniczej działającej w hrabstwie Montgomery. Nie wykluczają również, że był to lot szkoleniowy.
Alarm z telefonu pomógł w akcji ratunkowej
Około kwadransa po katastrofie służby otrzymały automatyczne zgłoszenie o wypadku wygenerowane przez telefon iPhone. Powiadomienie wskazywało rejon skrzyżowania dróg 50 i 301.
Po otrzymaniu sygnału rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. W działania zaangażowano zarówno patrole naziemne, jak i śmigłowiec.
Trwa śledztwo
Na obecnym etapie nie ustalono jeszcze przyczyny katastrofy. Dochodzenie prowadzą Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) oraz Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), która kieruje śledztwem.