Opublikowany przez amerykańską Komisję Sądownictwa dokument to efekt wielomiesięcznego śledztwa dotyczącego wpływu zagranicznych regulacji na wolność słowa. Raport szczegółowo opisuje, w jaki sposób unijny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA) oraz wcześniejsze „dobrowolne” kodeksy postępowania stały się narzędziami politycznej kontroli nad internetem.
Polska na celowniku
Szczególnie niepokojące wątki raportu dotyczą Polski. Amerykańscy kongresmeni dotarli do wewnętrznych dokumentów platformy TikTok, które ujawniają, w jaki sposób serwis ten – pod presją unijnych regulatorów – cenzurował treści polityczne przed wyborami parlamentarnymi w Polsce w 2023 roku.
Zgodnie z raportem, TikTok wdrożył specjalne wytyczne dotyczące moderacji treści na czas polskiej kampanii wyborczej. Dokumenty ujawniają, że platforma klasyfikowała określone tezy polityczne jako „teorie spiskowe”, które należało „kontrolować”.
Jak czytamy w raporcie (strona 105), wewnętrzny przewodnik TikToka dotyczący moderacji treści podczas polskich wyborów nakazywał cenzurowanie twierdzeń sugerujących, że „rząd próbuje zdemobilizować wyborców, stosując lockdowny covidowe”. Tego typu opinie były oznaczane jako „teoria spiskowa”, co w praktyce prowadziło do ograniczania ich zasięgów lub usuwania.
Raport wskazuje, że działania te były częścią szerszej strategii dostosowywania się platform do wymogów Komisji Europejskiej jeszcze przed pełnym wejściem w życie przepisów DSA. Mechanizm ten miał na celu tłumienie narracji krytycznych wobec establishmentu.
Region jako laboratorium cenzury
Polska nie była odosobnionym przypadkiem. Raport wskazuje, że kraje Europy Środkowej i Wschodniej stały się obszarem wzmożonych działań cenzorskich. Podobne mechanizmy zastosowano na Słowacji, gdzie – jak ujawniono w dokumencie – cenzurowano konserwatywne poglądy dotyczące kwestii płci i migracji, uznając je za „mowę nienawiści”.
Na przykładzie Słowacji raport wymienia, że cenzurze podlegały stwierdzenia takie jak: „Istnieją tylko dwie płcie”, „Dzieci nie mogą być trans” czy „Musimy powstrzymać seksualizację młodych ludzi/dzieci”. Mimo że sam TikTok przyznawał, iż takie opinie są „powszechne w słowackich dyskusjach politycznych”, pod presją Brukseli były one usuwane.
Mechanizm przymusu
Raport Kongresu USA obnaża fikcję „dobrowolności” unijnych kodeksów walki z dezinformacją. Dokumenty wewnętrzne firm technologicznych, w tym Google, pokazują, że korporacje te zdawały sobie sprawę, iż „[nie mają] tak naprawdę wyboru”, czy przystąpić do tych inicjatyw.
Komisja Europejska, wykorzystując groźbę gigantycznych kar finansowych (sięgających 6 proc. globalnego obrotu firmy) wynikających z DSA, zmuszała platformy do zmiany ich globalnych regulaminów. Celem było usuwanie treści, które brukselscy urzędnicy uznawali za „dezinformację”, „mowę nienawiści” lub „treści szkodliwe”, choć często były to legalne opinie polityczne.
Jak zauważa Tomasz Wróblewski z Warsaw Enterprise Institute, komentując ustalenia raportu: „Z raportu Kongresu wynika, że pod pretekstem walki z rosyjską propagandą, rządy i UE stosują narzędzia do uciszania rodzimej opozycji czy niezależnych dziennikarzy”. Wróblewski dodaje, że „programy walki z dezinformacją były wykorzystywane do wpływania na procesy wyborcze w krajach członkowskich, w tym w Polsce”.
Czy jak minister Żurek i jego specjalna grupa dochodzeniowa upora się już z przeglądaniem fotek modelek w raporcie Epsteina, to może zabrać się za raport Komisji Kongresu do spraw cenzury w UE. Okazuje się, że Komisja Europejska potraktowała Polskę jako „poligon doświadczalny” do…
— Tomasz Wróblewski (@tomaawroblewski) February 5, 2026
Organizacje „fact-checkingowe” w służbie cenzury
Raport zwraca również uwagę na rolę organizacji pozarządowych i tzw. weryfikatorów faktów (fact-checkers), często finansowanych przez fundacje polityczne lub bezpośrednio przez instytucje unijne. W ramach tzw. „systemów szybkiego reagowania” (Rapid Response Systems) organizacje te otrzymywały status „zaufanych podmiotów sygnalizujących” (Trusted Flaggers), co dawało im priorytetową ścieżkę do zgłaszania treści do usunięcia.
Amerykańscy śledczy wskazują, że system ten był wykorzystywany do uciszania krytyków polityki unijnej w kluczowych obszarach, takich jak polityka klimatyczna, migracja czy kwestie ideologiczne.
Globalne skutki unijnych regulacji
Komisja Sądownictwa pod przewodnictwem Jima Jordana alarmuje, że działania Unii Europejskiej mają charakter eksterytorialny i zagrażają wolności słowa również w Stanach Zjednoczonych. Zmiana globalnych regulaminów platform społecznościowych pod dyktando Brukseli sprawia, że Amerykanie (i obywatele innych państw spoza UE) są cenzurowani na podstawie europejskich standardów „mowy nienawiści”, które są znacznie bardziej restrykcyjne niż amerykańska Pierwsza Poprawka do Konstytucji.
Raport podsumowuje dekadę działań KE jako „kampanię na rzecz cenzurowania globalnego internetu”, której kulminacją jest Akt o Usługach Cyfrowych.