Domniemane bogactwa rodziny obalonego przywódcy kontrastują z trudnymi warunkami życia obywateli kraju, który pod rządami Maduro pogrążył się w katastrofalnym kryzysie gospodarczym i humanitarnym. Według niektórych danych odsetek osób żyjących w ubóstwie przekracza 90 proc., a pensja minimalna wynosi 130 boliwarów, czyli mniej niż dolara miesięcznie.
Publicznie Maduro zapewniał, że jego wynagrodzenie to równowartość „dwóch petro”, czyli nieużywanej od 2023 roku kryptowaluty opracowanej przez władze Wenezueli.
Nie jest jasne, dlaczego Maduro podał kwotę w nieużywanej kryptowalucie, ale według obliczeń mediów dwa petro to około 120 dolarów amerykańskich.
Zwracając się do obywateli w typowym dla siebie, przyziemnym stylu Maduro zażartował przy tym, że praktycznie nie widzi tych pieniędzy, bo finansami zarządza jego żona Cilia Flores. – Gdy po nie sięgam, Cilita już je zabrała, żeby kupić jakieś rzeczy – powiedział.
Majątek byłego przywódcy
Nie ma publicznie dostępnych, oficjalnych danych na temat majątku Maduro, ale z komunikatów amerykańskich władz i doniesień mediów wyłania się bardzo odmienny obraz jego finansów. Amerykańska prokuratura określała go jako „jednego z największych handlarzy narkotykami na świecie”.
Prokurator generalna USA Pam Bondi informowała latem 2025 roku, że amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości przejęło związane z Maduro aktywa warte 700 mln dolarów. Wśród nich miały być nieruchomości na Florydzie, willa w Dominikanie, gospodarstwo rolne z końmi, dwa prywatne odrzutowce, luksusowe samochody, biżuteria i miliony dolarów w gotówce.
Mniej więcej w tym samym czasie latynoamerykańskie media obiegło nagranie, na którym komentatorzy wypatrzyli na ręku Maduro zegarek marki Rolex o szacunkowej wartości prawie 73 tys. dolarów.
Narkotykowy biznes i korupcja
Już w 2020 roku amerykańscy prokuratorzy oskarżyli Maduro i kilkunastu wenezuelskich urzędników o przemyt narkotyków. Twierdzili, że próbował zalać Stany Zjednoczone kokainą, aby osłabić amerykańskie społeczeństwo, a jednocześnie umocnić swoją własną pozycję i powiększyć swój majątek. Zarzucali też Maduro i jego otoczeniu wyprowadzenie miliardów dolarów z kasy państwa wenezuelskiego.
Dziennikarskie śledztwa wiązały rodzinę Maduro-Flores z przypadkami szeroko zakrojonej korupcji, w tym defraudacji państwowych funduszy, oraz zarzucały im interesy z zagranicznymi biznesmenami, na których ciążyły amerykańskie sankcje. Pojawiły się zarzuty, że rodzina Maduro przejęła m.in. faktyczną kontrolę nad całą ulicą luksusowych domów w Caracas – podał dziennik „New York Times”.
W 2015 roku dwaj siostrzeńcy Flores zostali zatrzymani na terytorium Haiti przez funkcjonariuszy amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA podczas próby przemytu 800 kg kokainy. Skazano ich później na 18 lat więzienia, ale w 2022 roku wrócili do Wenezueli w ramach wymiany więźniów.
Fatalna sytuacja w Wenezueli
Maduro sprawował władzę w Wenezueli od 2013 roku, gdy zastąpił na stanowisku prezydenta zmarłego Hugo Chaveza. Rządził twardą ręką, brutalnie tłumiąc protesty, prześladując opozycję i wtrącając przeciwników politycznych do więzień. Wybory prezydenckie z 2018 i 2024 roku powszechnie uznano za sfałszowane na jego korzyść.
Jednocześnie bogaty w ropę naftową i inne surowce kraj pogrążył się w hiperinflacji i kryzysie gospodarczym. Z Wenezueli wyjechało około 7,7 mln osób, czyli mniej więcej jedna piąta ludności, co określane jest jako największy kryzys migracyjny w historii Ameryki Południowej.
Pensja minimalna, niewaloryzowana od 2022 roku, wynosi 130 boliwarów, czyli po kursie z końca 2025 roku około pół dolara. Rząd wypłacał pracownikom sektora budżetowego i emerytom dodatki równowartości nawet 130 dolarów miesięcznie, ale – jak obliczył w 2024 roku związek zawodowy nauczycieli – koszt utrzymania rodziny na podstawowym poziomie wynosił około 500 dolarów miesięcznie.