Maduro i Flores zostali schwytani przez amerykańskie siły specjalne w sobotę w Caracas i przetransportowani do aresztu w Nowym Jorku. Prokuratura federalna dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku oskarża ich oraz grupę ich najbliższych współpracowników i członków rodziny o cztery główne przestępstwa: spisek narkoterrorystyczny, spisek w celu importu kokainy do USA oraz dwa zarzuty związane z posiadaniem i użyciem broni maszynowej. Grozi im kara od 30 lat więzienia do dożywocia.
Szczegóły 25-stronicowego aktu oskarżenia są porażające. Dokument opisuje, jak przez ponad ćwierć wieku wenezuelska elita władzy, z Nicolasem Maduro na czele, systematycznie wykorzystywała instytucje państwowe do prowadzenia i ochrony masowego przemytu narkotyków na skalę międzynarodową.
„Kartel Słońc” – państwo w służbie przestępczości
Prokuratorzy amerykańscy twierdzą, że Maduro i jego ludzie stworzyli i kierowali strukturą znaną jako „Cártel de Los Soles” (hiszp. Kartel Słońc). Nazwa ta, jak wyjaśniono w dokumencie, odnosi się do insygniów w kształcie słońca na mundurach wysokich rangą wenezuelskich oficerów wojskowych, którzy stanowili trzon siatki przestępczej.
Akt oskarżenia stwierdza wprost: „Przez ponad 25 lat liderzy Wenezueli nadużywali swoich stanowisk publicznych i skorumpowali niegdyś legalne instytucje, aby importować tony kokainy do Stanów Zjednoczonych”. W dokumencie czytamy dalej, że „oskarżony NICOLAS MADURO MOROS stoi na czele tej korupcji i wraz ze współspiskowcami wykorzystywał nielegalnie uzyskaną władzę oraz instytucje, które podkopał, do transportowania tysięcy ton kokainy do Stanów Zjednoczonych”.
Zbrodnicza kariera – od posła do dyktatora
Śledczy prześledzili przestępczą działalność Maduro na każdym etapie jego politycznej kariery.
Już jako członek Zgromadzenia Narodowego Wenezueli (w latach 2000-2006) Maduro miał przemycać ładunki kokainy pod ochroną wenezuelskich organów ścigania.
Jako minister spraw zagranicznych (2006-2013) miał sprzedawać wenezuelskie paszporty dyplomatyczne handlarzom narkotyków, aby ułatwić im transportowanie zysków z Meksyku do Wenezueli pod przykrywką dyplomatyczną.
Jako prezydent i de facto dyktator przekształcił Wenezuelę w bezpieczną przystań dla handlarzy i organizacji terrorystycznych, czerpiąc z tego procederu ogromne korzyści finansowe dla siebie, swojej rodziny i reżimu. Maduro i jego żona mieli m.in. organizować przemyt kokainy, która wcześniej została skonfiskowana przez wenezuelskie służby. Ochronę transportów zapewniały prorządowe bojówki znane jako "colectivos". Oskarżeni mieli zlecać porwania, pobicia, a nawet morderstwa osób, które były im winne pieniądze z narkotyków lub w inny sposób zagrażały ich interesom.
Rodzinny biznes narkotykowy
Akt oskarżenia bezlitośnie obnaża rolę najbliższej rodziny Maduro w przestępczym procederze.
Cilia Adela Flores de Maduro, żona dyktatora, jest oskarżona o przyjmowanie setek tysięcy dolarów łapówek. W 2007 roku miała wziąć pieniądze za zaaranżowanie spotkania między potężnym handlarzem narkotyków a szefem wenezuelskiego urzędu antynarkotykowego. Urzędnik ten miał następnie otrzymywać comiesięczną łapówkę oraz 100 000 dolarów za każdy lot z kokainą, a część tych pieniędzy trafiała do Cilii Flores.
Nicolás Ernesto Maduro Guerra, syn Maduro, znany jako „Nicolasito” lub „Książę”, również jest kluczowym oskarżonym. Miał on osobiście nadzorować transporty narkotyków, wykorzystując do tego samolot należący do państwowego koncernu naftowego PDVSA. Między 2014 a 2015 rokiem, podczas regularnych wizyt na wyspie Margarita, samolot „Nicolasito” był ładowany dużymi paczkami owiniętymi taśmą, które według śledczych były narkotykami.
Diosdado Cabello Rondón – jeden z najpotężniejszych ludzi w kraju, dotychczasowy minister spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Oskarżony jest o koordynowanie wielotonowych transportów kokainy we współpracy z kartelami.
W dokumencie opisano również głośną sprawę dwóch krewnych Maduro i Flores, którzy w 2015 roku zostali schwytani przez amerykańskich agentów DEA. Podczas nagranych spotkań przyznali, że próbują zdobyć 20 milionów dolarów z handlu kokainą na sfinansowanie kampanii wyborczej Cilii Flores, mówiąc, że są „na wojnie” ze Stanami Zjednoczonymi.
Sojusz z terrorystami i kartelami
Najbardziej wstrząsającym elementem oskarżenia jest opis sojuszy, jakie reżim Maduro zawarł z najgroźniejszymi organizacjami przestępczymi i terrorystycznymi, które Stany Zjednoczone uznają za FTO (Foreign Terrorist Organizations). Wśród partnerów „Kartelu Słońc” wymieniono:
- kolumbijskie bojówki FARC i ELN, które kontrolują produkcję kokainy.
- meksykańskie kartele Sinaloa i Zetas (CDN), które kontrolują szlaki przerzutowe do USA.
- wenezuelski megagang Tren de Aragua (TdA), który zapewniał logistykę i ochronę transportów na terenie Wenezueli.
Maduro i jego ludzie mieli zapewniać tym grupom schronienie, broń i wsparcie logistyczne w zamian za udział w zyskach z handlu narkotykami. W dokumencie opisano m.in. jak w 2008 roku jeden z oskarżonych, Ramón Rodríguez Chacín (wenezuelski polityk, były minister spraw wewnętrznych i szef wywiadu), utrzymywał na swojej posiadłości obóz szkoleniowy dla 200 uzbrojonych członków FARC. W 2020 roku syn Maduro, „Nicolasito”, miał spotkać się w Kolumbii z przedstawicielami FARC, by negocjować transport dużych ilości kokainy i broni do USA aż do 2026 roku.
Konkretne zarzuty i dowody
Prokuratorzy przedstawili szereg konkretnych działań, które mają udowodnić winę oskarżonych. Wśród nich znalazł się opis zuchwałej operacji z 2006 roku, kiedy to z hangaru prezydenckiego na lotnisku w Caracas wysłano do Meksyku samolot DC-9 z ponad 5,5 tonami kokainy na pokładzie. Po tym, jak meksykańskie władze przechwyciły narkotyki, jeden z głównych oskarżonych, Diosdado Cabello Rondón (minister spraw wewnętrznych i sprawiedliwości), miał przyjąć 2,5 miliona dolarów łapówki za zapewnienie bezkarności osobom zamieszanym w transport.