Tysiące rolników protestuje w Strasburgu w pobliżu siedziby Parlamentu Europejskiego przeciwko umowie handlowej UE–Mercosur, która wkrótce może wejść w życie. Wśród nich są też Polacy. W okolicach PE rolnicy ustawili kilkaset traktorów.
Demonstracja odbywa się w stolicy Alzacji, bo tu mieści się główna siedziba Parlamentu Europejskiego. W środę, podczas sesji plenarnej, europosłowie mają zagłosować nad wnioskiem o skierowanie umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeśli poprą go, unijny trybunał sprawdzi, czy umowa handlowa jest zgodna z unijnymi traktatami.
W tłumie protestujących widać polskie flagi obok barw narodowych innych państw UE. Rolnicy przywieźli też ze sobą transparenty, na których widnieją hasła takie jak: „Stop Mercosur”, „Umowa Mercosur to dla rolnika sznur” czy „Plan von der Leyen zagłodzi Europę”. Policja stara się oddzielić protestujących od budynku PE, gdzie trwają obrady europosłów. W niektórych miejscach protestu użyła siły, odpychając demonstrantów. W budynku PE słychać klaksony, których używają demonstranci.
Prowokacje w Strasburgu. Służby użyły gazu
Niestety, dochodzi też do prowokacji. - Funkcjonariusze rzucili gaz łzawiący w kierunku zgromadzonych uczestników - relacjonował Michał Gwardyński z TV Republika.
Ci panowie, którzy znajdują się za barierkami, stoją w jakiejś takiej formacji ochronnej i nagle zaczynają rzucać gazem łzawiącym w kierunku uczestników. Raz na jakiś czas rzucają gazem, hukową petardą. Nie wiadomo w jakim celu! Można doznać podrażnień oczu czy dróg oddechowych. Ta agresja płynąca ze strony funkcjonariuszy jest w żaden sposób nieuzasadniona.
– powiedział Gwardyński.
Niestety, ekipa Republiki także ucierpiała w trakcie protestu. Na nagraniu, do którego dotarł portal Niezalezna.pl, widać skutki działania służb w Strasburgu.