Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Paraliż kolei w Holandii! "Wygląda to na akt sabotażu"

We wtorkowy poranek holenderska sieć kolejowa w dużej części kraju stanęła w miejscu. Powodem nie była jednak zwykła usterka, lecz celowe, zorganizowane działanie wymierzone w infrastrukturę krytyczną. Jak poinformował zarządca infrastruktury ProRail, do torów w co najmniej kilkunastu miejscach przymocowano rury, co doprowadziło do paraliżu systemów bezpieczeństwa. Incydent zbiegł się w czasie z Prinsjesdag – jednym z najważniejszych świąt państwowych w Holandii, co budzi poważne obawy o bezpieczeństwo i potencjalne hybrydowe tło tego ataku.

Zakłócenia rozpoczęły się wcześnie rano, około godziny 5:30. Według początkowych doniesień medialnych, podejrzane obiekty znaleziono w 13 lokalizacjach, jednak ProRail szybko zrewidował te dane, potwierdzając ostatecznie problemy z systemami bezpieczeństwa w co najmniej 20 miejscach.

Najbardziej dotknięte zostały połączenia między Utrechtem, położonym w środkowej części kraju, a jego częścią północną i wschodnią. Skutki paraliżu są jednak odczuwalne na terenie całej Holandii.

Mechanizm działania sprawców był precyzyjny i wymierzony w newralgiczne punkty sieci. Do szyn przymocowano rury, co wywołało tak zwane awarie obwodów torowych. W efekcie system komputerowy otrzymywał fałszywy sygnał, że dany odcinek jest zajęty przez pociąg. Sygnalizacja automatycznie zmieniała się na czerwone światło, zmuszając składy do zatrzymania się lub drastycznego ograniczenia prędkości, ponieważ nie dawało się ustalić faktycznego położenia pociągów. 

Jak donoszą holenderskie media, w jednym przypadku doszło nawet do najechania pociągu na przymocowany do torów element, jednak na szczęście nikt nie ucierpiał. Sytuacja wpłynęła również na ruch drogowy – fałszywe wskazania systemów bezpieczeństwa powodowały automatyczne zamykanie rogatek na przejazdach kolejowych, mimo braku nadjeżdżających pociągów. Prowadziło to do powstawania ogromnych korków i potęgowało chaos komunikacyjny w kraju.

Służby w akcji i brak komunikacji zastępczej

Przedstawiciele zarządcy infrastruktury nie pozostawiają złudzeń co do charakteru incydentu. W oficjalnym komunikacie ProRail poinformowano: "W kilku różnych lokalizacjach znaleziono celowo rozmieszczone materiały. Powoduje to awarie obwodów torowych. Wygląda to na akt sabotażu". Z kolei rzecznik operatora doprecyzował w rozmowie z mediami, że chodzi o rury przymocowane do szyn:

"Zostały tam umieszczone celowo. Znajdujemy je w wielu miejscach w całym kraju". 

Priorytetem służb jest teraz zabezpieczenie śladów i przywrócenie normalnego funkcjonowania państwa. "Dla nas priorytetem jest, aby materiały jak najszybciej zostały usunięte z torów, aby dowody zostały zabezpieczone i by jak najszybciej wznowić ruch pociągów" – wyjaśnił rzecznik ProRail. Pracownicy muszą jednak fizycznie sprawdzać całe kilometry tras, ponieważ dokładne lokalizacje wszystkich ingerencji nie są od razu znane systemom elektronicznym.

Sytuacja pasażerów okazała się dramatyczna. Tysiące ludzi utknęło na peronach, w tym w tak kluczowych węzłach jak Zwolle, Deventer czy Amersfoort. Ze względu na ogromną skalę zakłóceń, narodowy przewoźnik Nederlandse Spoorwegen (NS) nie był w stanie zorganizować autobusowej komunikacji zastępczej. "Z powodu dużej liczby zakłóceń i ogromną liczbę dotkniętych nimi pasażerów, uruchomienie autobusów nie jest możliwe" – poinformował wprost rzecznik NS. 

Kto stoi za sabotażem w Dniu Księcia?

Czas ataku wydaje się absolutnie nieprzypadkowy. Wtorek to w Holandii Prinsjesdag, czyli Dzień Księcia – uroczyste otwarcie nowego roku parlamentarnego. To jedno z najważniejszych wydarzeń w politycznym kalendarzu kraju, podczas którego król Wilhelm Aleksander przejeżdża przez Hagę w konnym powozie, a rząd przedstawia założenia budżetu państwa na kolejny rok. Tysiące obywateli tradycyjnie podróżuje tego dnia do stolicy, by wziąć udział w uroczystościach, co czyni paraliż kolei wyjątkowo dotkliwym.

Na ten moment nie wiadomo, kto odpowiada za ten bezprecedensowy atak na infrastrukturę krytyczną. Holenderska policja wszczęła już dochodzenie, a sprawa jest traktowana z najwyższą powagą. Wiceminister transportu Annet Bertram określiła sytuację jako niezwykle niepokojącą i zapowiedziała konieczność przeprowadzenia wnikliwego śledztwa, które ma doprowadzić do ujęcia sprawców. 

 

Źródło: niezalezna.pl, onet.pl

NAJNOWSZE Świat