Kościół katolicki, nauczony poprzednimi doświadczeniami, bardzo szybko reaguje na postęp techniczny i wypowiada się od razu na temat rewolucji, która dzieje się na naszych oczach. Sztuczna inteligencja zawładnęła naszym życiem codziennym i pracą. Dlatego Ojciec Święty odnosi się do tego ważnego tematu, zapraszając do dyskusji najbardziej znane osobistości na całym świecie, o czym świadczy obecność na konferencji prasowej inaugurującej dokument samego współzałożyciela firmy Anthropic Christophera Olaha.
Szybka reakcja Kościoła
Co znamienne, sam Olah, miliarder i ateista, którego firma dostarcza na rynek jeden z najbardziej zaawansowanych modeli AI, podziękował Leonowi XIV za podjęcie tematu i ze szczerością dodał, że sami naukowcy odkrywają w zjawisku rzeczy, których jeszcze nie rozumieją, i dlatego rozwój technologii wymaga głębokiej refleksji etycznej i kontroli społecznej. Podkreślał też niebezpieczeństwo „luki technologicznej”, gdy zdolności AI rosną szybciej niż odpowiedzialność moralna, normy etyczne i prawne.
W encyklice odnajdziemy głęboką refleksję teologiczną nad sferą technologiczną. Przede wszystkim jest to obrona człowieka, który nie powinien być redukowany do zbędnego zasobu przez algorytmy.
Aby zobrazować owe niebezpieczeństwa, autorzy podpisanego przez papieża dokumentu posługują się dwoma pięknymi obrazami z Pisma Świętego – opowieścią o budowie Wieży Babel oraz o odbudowie Jerozolimy z Księgi Nehemiasza. Wieża Babel jest symbolem pychy człowieka i pokusy ujednolicenia świata za pomocą techniki.
Natomiast odbudowa stolicy Izraela czymś przeciwnym – przejawem mądrości człowieka, odrodzenia wspólnoty i leczenia ran. W dokumencie rozbrzmiewa asymetria między szybkością rozwoju cyfrowego świata a kondycją moralną ludzkości. Według Kościoła człowiek powinien być w centrum tego rozwoju i być jego podmiotem.
Szczególnie jeśli chodzi o tak wrażliwe elementy jak ludzka praca, która staje się zagrożona, zwłaszcza na poziomie najprostszych, gotowych do automatyzacji zadań. Technologie niosą też zagrożenia dla wolności i pokoju. Rodzi się nowe niewolnictwo świata cyfrowego poprzez nieustanną inwigilację. Natomiast w wymiarze geopolitycznym i militarnym AI staje się innowacyjnym narzędziem podboju i zabijania, co może być wykorzystane przez reżimy autorytarne.
Odpowiedź na zmiany
Encyklika „Rerum novarum” Leona XIII, wydana w 1891 r., stanowiła fundament katolickiej nauki społecznej w czasach rewolucji przemysłowej, początkach kapitalizmu, masowej migracji ze wsi do miast oraz problemów dehumanizacji kapitału ludzkiego. Sto lat później równie ważny dokument wyszedł spod pióra św. Jana Pawła II. Encyklika „Centesimus annus” była genialną rozprawą z modelem socjalistycznym i jednoczesną pochwałą wolności w aspekcie społecznym i gospodarczym.
Dziś świat staje przed kolejnym wyzwaniem. Powszechna automatyzacja za pomocą AI masowo redukuje miejsca pracy. Choć praktyka nie jest tak okrutna, jak zakładano, i wygląda na to, że sztuczna inteligencja nie tylko kreuje nowe miejsca pracy, ale też dynamizuje rynek, na którym poszukiwani są specjaliści od humanizowania jej kompetencji. Jak zwrócił uwagę obecny na premierze dokumentu kard. Michael Czerny, jesteśmy w kolejnym punkcie zwrotnym. Niespotykany dotąd rozwój technologii może być zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem – i tylko od nas zależy, w jakim kierunku to pójdzie.
Właśnie dlatego pierwszym obrazem, który rysuje się w encyklice, są dwa kierunki. Albo budujemy kolejną Wieżę Babel, utopię, która ma zrobić z nas „bogów”, czy inaczej – ma oddać wolność w ręce cyfrowych władców, albo decydujemy się na wejście na drogę Nehemiasza, drogę dialogu, wzajemnego słuchania się, przebaczania, szukania zagubionych i odbudowy wspólnoty. Jest to bardzo ważna refleksja, ponieważ skutkiem ubocznym wszechobecnej cyfryzacji jest samotność. Wyzwań i ciężaru współczesności nie da się jednak dźwigać samotnie – ostrzega papież.
Leon XIV podkreśla także inną bardzo ważną rzecz. Choćby systemy sztucznej inteligencji stały się autonomiczne i posiadły całą wiedzę ludzkości – nigdy nie staną się człowiekiem, z jego wrażliwością, emocjami i duszą. Technokratyzm, dominujący wśród elit z Doliny Krzemowej, sugeruje, że wiele problemów rozwiążą nurty transhumanizmu. Jednak i tu człowiek może zostać potraktowany instrumentalnie, ze szkodą dla siebie.
Człowieczeństwo jest właściwością unikatową i nie do skopiowania. Sztuczna inteligencja co prawda potrafi przetwarzać gigantyczną ilość danych i wykonywać zadania z niespotykaną prędkością, ale jest pozbawiona świadomości, sumienia, uczuć i nie posiada odpowiedzialności moralnej. Stąd należy stawiać jej sztywne ramy, ograniczenia, aby nie stała się destrukcyjnym narzędziem w rękach dyktatorów i technologicznych monopoli.
Technologia dla życia, nie dla śmierci
„Rozbrojenie sztucznej inteligencji nie oznacza odrzucenia technologii, ale zapobieżenie jej panowania nad ludzkością”
– pisze Leon XIV. Myślę, że jest to kluczowa myśl. AI powinna służyć człowiekowi, ułatwiać mu pracę, rozszerzać horyzonty, pomagać. Dlatego trzeba ją humanizować, stawiać jasne granice i ramy działania. W innym przypadku może ona stać się narzędziem zniszczenia i śmierci. Od zabierania miejsc pracy, poprzez niszczenie rodzin, po tworzenie doskonałych narzędzi masowego zabijania.
Człowiek ma wiele przewag nad sztucznymi algorytmami. Posiada zdolność świadomego, krytycznego myślenia i dążenia do prawdy, a nie tylko przetwarzania danych i rozpoznawania wzorców. Potrafi kochać i budować relacje, a nie tylko symulować i generować komunikaty. Posiada wolną wolę, sumienie i ponosi odpowiedzialność. Sztuczna inteligencja tylko koryguje swoje błędy i jest narzędziem. Człowiek zaś to istota żyjąca, obraz Boga, ze swoją mądrością i godnością. O tych niebezpieczeństwach papież napisał ostatni rozdział pracy.
To, co widzimy we współczesnym świecie, to odrodzenie się kultury siły, panowania, logiki przemocy. Powstają autonomiczne systemy uzbrojenia, które były dotąd znane wyłącznie z filmów science fiction. Stąd potrzebna jest nowa etyka pokoju i sprawiedliwości, aby zastąpić pokusę podboju czy odwetu. Papież zachęca, abyśmy nie ustawali w budowaniu cywilizacji miłości. Wyzbyli się nienawiści, nabrali potrzeby słuchania słabszych i wykluczonych. Tylko w ten sposób można budować wspólnotę. Wspólnotę, której nie da się wykreować sztucznym algorytmem.
Trudno nie zauważyć, że wiele słów z tego dokumentu adresowanych jest do administracji Białego Domu. Wiceprezydent USA J.D. Vance, który jest katolikiem, powiedział, że encyklika zrobiła na nim duże wrażenie, natomiast wiele pojęć, takich jak doktryna „wojny sprawiedliwiej”, w dobie gwałtownego rozwoju technologii musi zostać zdefiniowanych na nowo. „The Wall Street Journal” pisze, że wypowiedź Leona XIV zdefiniuje jego pontyfikat i wpływ na sprawy globalne, zmuszając twórców technologii do regulacji zgodnie z zasadami etyki. Z kolei „The New York Times” stwierdził, że jest to zderzenie tradycyjnej religii z nową quasireligią Doliny Krzemowej, która podnosi AI do rangi mistyki. Nie brakuje też krytyków papieskiego dokumentu. Niektórzy katoliccy publicyści zarzucają mu zbytnie umiarkowanie, a jako antidotum postulują post od AI, który staje się powoli integralnym elementem edukacji akademickiej.
📰 „Obrońcy szpitala w Lesku czekają przed Sejmem na Tuska”
— GP Codziennie (@GPCodziennie) May 29, 2026
W weekendowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie” także o problemach szpitali powiatowych, sytuacji w Bieszczadach oraz najważniejszych wydarzeniach politycznych ostatnich dni.
📬 Prenumerata:https://t.co/QI25BDHptz pic.twitter.com/3cDgZupI3c