W 2024 roku powstanie Domu Polsko-Niemieckiego deklarował kanclerz Olaf Scholz. Miał to być element, który zastąpi reparacje wojenne. Ówczesny szef niemieckiego rządu twierdził, że będzie on "widocznym znakiem przeciwko zapomnieniu oraz przestrogą na przyszłość".
Rządzący ponaglają rząd
To wtedy też pojawiła się koncepcja pomniku w Berlinie, który miał upamiętniać pomordowanych przez Niemców Polaków. Po wielkich słowach okazało się, że nasi sąsiedzi postawili w stolicy 30-tonowy głaz narzutowy. Teraz ma się to zmienić. Kamień ma być zastąpiony przez obiekt z prawdziwego zdarzenia. Przynajmniej tak twierdzą przedstawiciele partii rządzących, którzy w najbliższą środę planują... ponaglać w tej sprawie tworzony przez kolegów rząd.
Projekt rezolucji, który ma być poddany pod głosowanie w Bundestagu w środę, został podpisany przez szefów klubów tworzących koalicję - Jesna Spahna z CDU, Alexandra Hoffmana z CSU i Matthiasa Mierscha z SPD. W dokumencie czytamy o wadze relacji Berlina z Warszawą, na które rzutują zbrodnie popełnione przez Niemców podczas II wojny światowej.
Jednak praktycznie brak w nim konkretów. Padają słowa o tym, że planowanie budowy ma rozpocząć się "bez zwłoki", a realizacja ma zakończyć się "jak najszybciej". Terminów nie znajdziemy.
Co z domem Polsko-Niemieckim?
Wiadomo za to, że zajdą zmiany w planach dotyczących powstania Domu Polsko-Niemieckiego. Budynek, który miał być połączony z pomnikiem nie powstanie na terenie byłej Opery Krolla, gdyż - mimo zapowiedzi - byłoby to "trudne do realizacji". Zapewniono jedynie, że miejsce połączone z ośrodkiem muzealnym stanie "w sercu Berlina". Kiedy? "W innym terminie" niż pomnik.
Na marginesie warto zaznaczyć, iż mimo, że Dom Polsko-Niemiecki nie istnieje fizycznie, to w jego ramach odbywają się pewne wydarzenia. Nie tak dawno głośno było o prezentacji książki Polaka udającego Niemca Grzegorza Rossolińskiego-Liebe, który napisał o tym, jak rzekomo... polscy samorządowcy kolaborowali z Niemcami podczas II wojny światowej.
Kolejny "sukces"?
Co ciekawe, głosowanie nad rezolucją w sprawie pomnika ma obyć się dwa dni po niemiecko-polskich konsultacjach rządowych w Berlinie. Nie będzie więc zaskoczeniem, jeśli w środę usłyszymy od przedstawicieli polskiej władzy o kolejnym "sukcesie" - rezolucji o ponaglaniu rządu. A to wszystko mimo faktu, iż według raportu o stratach wojennych, który został przygotowany przez poprzedni rząd, Niemcy są winni Polsce 6 bln 220 mld 609 mln zł.