Hubert Hurkacz awansował do drugiej rundy Wimbledonu, pokonując Caspera Ruuda. Dla Polaka był to szczególny występ – pierwszy mecz na londyńskiej trawie od kontuzji kolana, której doznał dwa lata temu i która wykluczyła go z rywalizacji w poprzednich edycjach turnieju. Powrót okazał się imponujący, a Hurkacz od początku narzucił Norwegowi własne warunki gry.
Doskonały powrót Hurkacza na Wimbledon
Polak świetnie serwował, skutecznie skracał wymiany i wykorzystywał słabsze poruszanie się Ruuda po trawie. Pierwszego seta zamknął po przełamaniu w końcówce, w drugim dominował od pierwszych piłek, a w trzecim – najbardziej wyrównanym – zachował chłodną głowę w tie-breaku, broniąc piłkę setową i kończąc mecz przy trzeciej okazji. Jego gra była stabilna, agresywna i dojrzała, co szczególnie cieszy w kontekście powrotu po długiej przerwie.
BRAWOOOO 👏✅
— Polsat Sport (@polsatsport) June 29, 2026
Hubert Hurkacz pokonał Caspera Ruuda w trzech setach i gra dalej na #Wimbledon 💥
Zobaczcie ostatnią akcję tego spotkania ⤵️🍿 pic.twitter.com/QTLBjqPuWE
Po meczu Hurkacz nie ukrywał, że zwycięstwo ma dla niego szczególne znaczenie. W rozmowie z mediami podkreślił, jak ważny był sam powrót na kort centralny Wimbledonu.
To dla mnie wyjątkowy dzień. Długo czekałem, żeby znów zagrać tutaj po kontuzji. Czułem radość z każdego punktu i bardzo się cieszę, że mogłem wrócić w taki sposób
- powiedział Hurkacz.
Polak dodał również, że mimo dobrej gry wciąż potrzebuje czasu, by w pełni poczuć trawę po tak długiej przerwie, ale jest zadowolony z poziomu, jaki zaprezentował. W drugiej rundzie Hurkacz zmierzy się z Serbem Hamadem Medjedoviciem lub Austriakiem Sebastianem Ofnerem.