Iga Świątek nienajlepiej rozpoczęła spotkanie z Marią Sakkari, ale szybko wyciągnęła wnioski. Po słabszym otwarciu Polka wyraźnie poprawiła regularność i tempo gry. W drugim secie ograniczyła liczbę niewymuszonych błędów, zaczęła częściej trafiać pierwszy serwis i przejmowała kontrolę nad wymianami już po kilku uderzeniach.
Iga Świątek w świetnej formie
Statystycznie różnica była ogromna: Sakkari, która w pierwszej partii zanotowała osiem zagrań wygrywających, w drugim secie nie zdobyła ani jednego. Polka natomiast wykorzystywała każdą krótszą piłkę, szybko budując przewagę, która dała jej zwycięstwo 6:1.
Trzeci set miał podobny przebieg. Świątek rozpoczęła od prowadzenia 4:0, wygrywając większość punktów po własnym serwisie i skutecznie neutralizując mocne uderzenia rywalki. Sakkari nie była w stanie utrzymać poziomu z początku meczu — jej procent wygranych piłek po drugim podaniu spadł wyraźnie, a kolejne próby skrócenia wymian kończyły się błędami. Polka zachowała stabilność, kontrolowała przebieg spotkania i zamknęła mecz kolejnym zwycięstwem 6:1, pieczętując awans do 1/8 finału.
Trudno tak na szybko analizować, ale wydaje mi się, że już w pierwszym secie grałam nieźle. Później poprawiłam jeszcze grę, a ona zaczęła się mylić
- powiedziała Świątek w krótkiej rozmowie na korcie.
Polka kontynuuje serię dobrych spotkań z turnieju w Toronto, który był jej pierwszą imprezą wygraną w tym sezonie i nabiera rozpędu przed zbliżającym się wielkoszlemowym US Open.