Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Syn wyprzedził ojca. Dobry dzień dla Polaków w Rajdzie Dakar

Eryk Goczał zajął piąte miejsce na 12., przedostatnim etapie Rajdu Dakar. Tuż za nim uplasował się jego tata Marek. Wygrał Katarczyk Nasser Al-Attiyah w Dacii i umocnił się na pozycji lidera. Wśród motocyklistów najlepszy okazał się Amerykanin Ricky Brabec (Honda) i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Jadący z doświadczonym pilotem Szymonem Gospodarczykiem 21-letni Eryk Goczał jest objawieniem rajdu. Już wcześniej wygrał jeden z etapów, kilkakrotnie przyjeżdżał w czołowej „10”, a w zajęciu wysokiego miejsca w klasyfikacji generalnej przeszkodziły mu problemy techniczne samochodu.

Polak jest objawieniem Rajdu Dakar

W piątek kolejny raz okazał się najlepszy w ekipie Energylandii. Od utytułowanego Katarczyka okazał się wolniejszy o 3.55. Marek Goczał i Maciej Marton stracili do Eryka 1.18, a Michał Goczał z hiszpańskim pilotem Diego Ortegą otrzymali pół godziny kary i zajęli 38. miejsce.

Organizator naprawdę przygotował dobry finał tego rajdu, bo dzisiaj było wszystko. Bardzo technicznie w kanionach, między wielkimi głazami. Bardzo dobrze nam poszło, jeden kapeć, jeden mały błąd nawigacyjny, ale jestem zadowolony. Jest trochę przykro, że Dakar już się kończy, ale jeszcze jutro musimy się skupić, bo jestem przekonany, że organizator na koniec coś wymyśli

– przekazał na mecie Eryk.

Jego tata Marek przyznał, że chciał na przedostatnim etapie walczyć o podium, ale zażartował, że i tak bardziej boli go porażka z synem.

Rano był plan full atack, jeszcze medalik chcieliśmy przywieźć na koniec. Zaatakowaliśmy pełnym gazem, ale już na piątym czy ósmym kilometrze walnęliśmy w takiego głaza, że auto nam zgasło, zrobiło się czarno przed oczami i bałem się, że w ogóle nie dojedziemy. Więc trochę odpuściliśmy, żeby dowieźć to nasze miejsce w generalce do mety. Tyle, że „zieloni” (taki kolor ma samochód Eryka) nam minutę wklepali, więc jutro się z nimi porachujemy

– podkreślił z uśmiechem.

Przed ostatnim, krótkim etapem wokół Janbu, niemal pewny szóstego zwycięstwa w karierze, ale pierwszego za kierownicą Dacii może się czuć Al-Attiyah, który w klasyfikacji generalnej ma bezpieczną przewagę 15.02 nad Hiszpanem Nanim Romą (Ford). Ciekawie zapowiada się walka o trzecie miejsce, bowiem zajmującego tę pozycję Szweda Mattiasa Ekstroema (Ford) od czwartego Francuza Sebestena Loeba (Dania) dzieli 29 sekund. Po awansie o dwa miejsca najwyżej z polskich załóg, na 13. pozycji, klasyfikowani są Marek Goczał z Martonem.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane