- Czuję się pierwszym kibicem Rzeczypospolitej, wszystkich dyscyplin, i zawsze moje serce bije mocniej, gdy polski sportowiec występuje w zawodach, a szczególnie gdy wybrzmiewa polski hymn i powiewa biało-czerwona flaga. Z tego zawsze jestem dumny. W imieniu wspólnoty narodowej mogę powiedzieć, że Polacy są dumni ze swoich sportowców i z tych, którzy naszych sportowców prowadzą do wielkiego sukcesu - powiedział Nawrocki w Centrum Olimpijskim w Warszawie.
Prezydent zaznaczył, że sam w przeszłości był sportowcem-amatorem. Uprawiał boks i piłkę nożną. Stwierdził, że wiele go to nauczyło.
Jest radykalna różnica pomiędzy światem sportu a światem polityki, ale są też podobieństwa. W sporcie i w polityce wszyscy potrafimy przegrywać i wygrywać. Porażka w sporcie i w polityce jest czymś zupełnie naturalnym. Upadamy na jednych zawodach, aby podnieść się w kolejnych. Wiemy i mamy świadomość, że niczego nie zrobimy sami. Potrzebny jest zespół, nawet w sportach indywidualnych. Potrzebny jest trener, z którym jesteśmy w dialogu, potrzebni są fizjoterapeuci, potrzebna jest nam rodzina, a my wszyscy jesteśmy rodziną olimpijską
– zaznaczył Nawrocki.