Rapinha był bezdyskusyjnie największą gwiazdą spotkania na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan. Barcelona jako pierwsza straciła gola, gdy w 19. minucie Youssouf Fofana wykorzystał dośrodkowanie Felixa Correii. Odpowiedź lidera ligi była jednak błyskawiczna. Już trzy minuty później Raphinha doprowadził do wyrównania, a po przerwie dwukrotnie pokonał bramkarza Sevilli, kompletując hat-tricka.
Hat-trick Rapinhy i wygrana Barcelony
Przy dwóch trafieniach kluczową rolę odegrał Lamine Yamal. Młody skrzydłowy najpierw popisał się efektowną akcją zakończoną asystą przy golu na 2:1, a następnie obsłużył Raphinhę również przy trzecim trafieniu Brazylijczyka.
Dla Raphinhy był to drugi hat-trick z rzędu w barwach Barcelony. Brazylijczyk ma już 12 bramek w siedmiu kolejkach i prowadzi w klasyfikacji strzelców La Liga. Po meczu trener Hansi Flick nie szczędził pochwał swojemu napastnikowi.
Wiemy, jaką jakość ma Raphinha i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Dzisiaj drużyna dostarczała mu ostatnie podania, a on zrobił dla nas różnicę
– powiedział szkoleniowiec Barcelony. Flick zwrócił też uwagę, że Brazylijczyk znakomicie odnalazł się w roli środkowego napastnika.
Komplementów nie zabrakło również ze strony Fermina Lopeza. Pomocnik Barcelony podkreślił, że Raphinha potrafi odnaleźć się na każdej pozycji w ofensywie. „Dajemy mu piłki, a on zdobywa gole” – stwierdził.
Dzięki zwycięstwu zespół Hansiego Flicka zachował komplet punktów po siedmiu kolejkach i zwiększył przewagę nad głównymi rywalami w walce o mistrzostwo. Barcelona umocniła się na pozycji lidera i z dużym spokojem może oczekiwać na wyniki najbliższych spotkań Realu Madryt i Betisu