Fajdek już w pierwszej próbie uzyskał 79,13 m, co dawało mu miejsce w czołówce, ale później nie był w stanie oddać żadnego pełnego, mocnego rzutu. Kolejne próby kończyły się ślizganiem i spalonymi rzutami.
Fajdek obwinia koło
„Tam, gdzie dostawiam prawą nogę, było lodowisko”. Fajdek wskazał jedno konkretne miejsce w kole, które – jego zdaniem – uniemożliwiło mu normalne rzucanie
Widać było gołym okiem, że nie mogę wejść w pierwszy obrót, bo tam, gdzie dostawiam prawą nogę, jest lodowisko. Jak ktoś trzy dni przed zawodami szlifuje koło, a ja tylko w tym miejscu dostawiam nogę, to nie miało szansy być przerzucane
- mówił rozgoryczony młociarz w rozmowie z TVP Sport.
"Tam gdzie dostawiam prawą nogę jest lodowisko..."
Paweł Fajdek zajął 5. miejsce w finale rzutu młotem na ME w Birmingham.
🔴📲 Oglądaj sesję wieczorną 👉 https://t.co/baV3rKlp7U pic.twitter.com/n7DSjqnCNr — TVP SPORT (@sport_tvppl) August 11, 2026
Polak podkreślał, że każdy normalny rzut dałby ponad 80 metrów i medal, ale warunki techniczne mu to uniemożliwiły.
Jestem wściekły, bo nie mogłem oddać ani jednego rzutu. Byłem dobrze przygotowany, ale nie było mi dane tego pokazać
- dodał Fajdek.
Jak tłumaczył, tylko on stawia nogę w tym konkretnym punkcie, dlatego problem dotyczył wyłącznie jego. W konkursie zwyciężył Węgier Bence Halász z fenomenalnym wynikiem 84,25 m – rekordem kraju i jednym z najlepszych rezultatów w historii. Za nim uplasowali się Merlin Hummel (81,30) i Mychajło Kochan (79,49). Fajdek zakończył rywalizację na piątej pozycji.
Polska dotychczas wywalczyła dwa medale na mistrzostwach Europy w Birmingham. Srebro zdobyła Ewa Swoboda oraz Pia Skrzyszowska.