W dzisiejszym proteście w Bielsku-Białej wzięło udział kilkaset osób: myśliwi, leśnicy, rolnicy. Nie zabrakło reprezentantów Klubów "Gazety Polskiej" z Podbeskidzia i Śląska. - Protestujemy, by nie wyłączać z gospodarki leśnej terenów wokół Bielska-Białej, co może mieć skutki nawet trudne do ocenienia. Chcemy też, żeby z myśliwymi się liczono. To oni są w Polsce strażnikami przyrody - jej ochroniarzami, a nie ci panowie w krawatach, którzy na swoich stronach mają hasła typu - "uratuj rysia" czy "uratuj wilka". Wiedza myśliwych wynika z praktyki, niektórzy z nas chodzą do lasu od dziecka - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl myśliwy Tomasz Pieczonka, członek zarządu województwa śląskiego Związku Zawodowego "Wspólna Sprawa" i organizator protestu.
- Instytut Pamięci Narodowej prowadzi poszukiwania polskich bohaterów pomordowanych skrytobójczo lub w drodze mordów sądowych, i pochowanych w niegodny sposób w różnych miejscach. Likwidacja instytutu oznacza, że Państwo Polskie uznaje, że nie ma potrzeby poszukiwania bohaterów, przywracania im nazwisk i godnego pochówku, że nie ma już potrzeby ścigania zbrodni wojennych i zbrodni komunistycznych, a nie osądzeni zbrodniarze mogą spać spokojnie i czuć się rozgrzeszeni - mówi w wywiadzie dla Niezalezna.pl dr Andrzej Sznajder, dyrektor IPN w Katowicach.
Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe wydał nieprawomocny wyrok w sprawie byłego warszawskiego urzędnika oskarżonego o posiadanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Tymczasowe aresztowanie zostało zaliczone na poczet kary, dlatego sąd uznał karę za wykonaną.