Dlaczego pilot Dromadera musiał walczyć z czasem i ciemnością? Mimo wyraźnych ograniczeń technicznych maszyny i odmowy wsparcia z innych regionów, samolot gaśniczy wystartował z Warszawy do pożaru na Lubelszczyźnie. Maszyna rozbiła się w rejonie pożaru o 20.41 – ponad 45 minut po zachodzie słońca. Przybliżamy jak doszło do decyzji, które doprowadziły do wysłania pilota na misję w warunkach, w których Dromader nigdy nie powinien być już nad zagrożonym obszarem.
Niebezpieczne warunki czy brak możliwości latania w nocy - minister Kierwiński nie odpowiedział jednoznacznie, dlaczego nie zostały do akcji gaśniczej włączone od razu śmigłowce Black Hawk. Media przekazały, że powodem był brak na miejscu obsady pilotów maszyny.
Poseł KO Gabriela Lenartowicz stała się swego czasu popularna za sprawą krytyki zakupu policyjnych Black Hawków. W założeniach programu, z którego zostały zakupione zapisano, że w przypadku pożaru, takiego jaki obecnie panuje w Puszczy Solskiej, mają one służyć straży pożarnej do gaszenia ognia. Polityk koalicji Donalda Tuska pytała o to, "co będą robiły te śmigłowce, podczas gdy tych pożarów nie będzie".