Na terenie Puszczy Solskiej w województwie lubelskim strażacy od prawie doby walczą z rozległym pożarem, który szacunkowo obejmuje ok 300 ha lasu. Komendant Główny PSP Wojciech Kruczek przekazał, że zarzewia ognia znajdują się w trudno dostępnym miejscu, stąd konieczne jest gaszenie z powietrza. Podczas jednego z takich przelotów samolot Dromader uderzył w ziemię. Pilot zginął na miejscu.
Straż Pożarna mogą także liczyć na pomoc ze strony policji, która dysponuje dwoma Black Hawkami, zakupionymi ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i służącymi właśnie w takich sytuacjach.
Walka z żywiołem trwa❗️
— Policja Lubelska 🇵🇱 (@PolicjaLubelska) May 6, 2026
W związku z rozległym pożarem 🔥 lasów i nieużytków na terenie trzech powiatów województwa lubelskiego: #biłgorajskiego, #zamojskiego i #tomaszowskiego - do działań zadysponowany został policyjny śmigłowiec S-70i Black Hawk @PolskaPolicja.
Na pokładzie… pic.twitter.com/2aHLjjlJR9
Długo czekali na pomoc
Strażacy oczekiwali jednak ponad 12 godzin na tę pomoc. Marcin Kierwiński został zapytany podczas porannej konferencji prasowej pytany przez reportera Telewizji Republika Michała Gwardyńskiego, dlaczego została podjęta decyzja, że policyjne Black Hawki zostały włączone do akcji gaśniczej dopiero następnego dnia od wybuchu pożaru.
Bo w nocy Black Hawki nie mogłyby prowadzić tej akcji. To dość chyba naturalne
- oznajmił minister spraw wewnętrznych.
W następnym zdaniu dodał, że była to decyzja dowodzących, która była motywowana bezpieczeństwem prowadzących akcję.
Jak było naprawdę?
To jednak mija się z informacjami, które pojawiły się w kilku źródłach, że bezpośrednim powodem był brak możliwości skompletowania załogi.
1/. Piloci są, aczkolwiek poza Warszawą.
— Na Pierwszej Linii (@NaPierwszejLini) May 5, 2026
Zanim przyjadą do WAW z drugiego końca PL minie kilka godzin.
Tam gdzie piloci stacjonują KGP blokuje skutecznie przekazanie śmigłowca S-70i.
I jest też inny problem, który opisaliśmy jakiś czas temu.https://t.co/36zjo4GfVq
Sytuację skomentował także Mariusz Błaszczak, który na antenie Telewizji Republika komentował słowa Kierwińskiego jako "wyraźny brak kompetencji" i przypomniał, że Black Hawki mogą latać w nocy.
- Charakteryzują się tymi możliwościami, że mogą latać w nocy - powtórzył.
Internauci przypomnieli, że te same śmigłowce były wykorzystywane na początku roku na potrzeby... odladzania trakcji kolejowej. "Wirnik maszyny błyskawicznie strąca śnieg z drzew. Taki balast powoduje ich obciążenie, pochylanie się i często przewracanie w kierunku torów kolejowych na sieć trakcyjną, a w konsekwencji tarasowanie linii" - chwaliły się PLK SA.
Wyjątkowa sytuacja wymaga specjalnych środków.
— PLK SA (@PKP_PLK_SA) January 2, 2026
Na Warmii i Mazurach do akcji na kolei wkroczył policyjny Black Hawk. 🚁
❄️ Wirnik maszyny błyskawicznie strąca śnieg z drzew. Taki balast powoduje ich obciążenie, pochylanie się i często przewracanie w kierunku torów kolejowych na… pic.twitter.com/9p4aUzK3Ng
Akcję nadzorowała Straż Pożarna.