W środę 21.01 do służb wpłynęło zgłoszenie o zaginięciu 67-letniej kobiety. Policję powiadomiła córka. Z relacji syna zaginionej miało wynikać, że kobieta wyszła z domu szukać psów. Mieszkanka Sarnowej Góry w mazowieckiej gminie Sońsk była poszukiwana m.in. przez strażaków i druhów z okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych.
Po godz. 22 znaleziono ciało kobiety w obrażeniami głowy. Zwłoki leżały w zaspie śniegu na terenie posesji zmarłej. „W związku ze zdarzeniem policjanci zatrzymali 45-letniego mężczyznę, mieszkańca powiatu ciechanowskiego” - przekazała w komunikacie nadkom. Bożena Kuklak.
- Podczas przeszukania najbliższej okolicy na terenie posesji znaleziono martwą kobietę w zaspie śniegu, nieopodal budynków - potwierdził rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ciechanowie bryg. Radosław Osiecki. Z raportu dotyczącego poszukiwań, w których uczestniczyło 16 strażaków, wynika, że po odkryciu zwłok 67-latki stwierdzono u niej rozległe obrażenia głowy.
Sprawę bada prokuratura
Szczegóły sprawy, w tym okoliczności znalezienia zwłok, czy kwestie związane z zatrzymaniem mężczyzny nie zostały podane do informacji publicznej ze względu na toczące się czynności.
"Tygodnik Ciechanowski" nieoficjalnie dowiedział się, że zatrzymany mężczyzna to syn ofiary. W Sarnowej Górze miał mieszkać sam, ale matka odwiedzała go od czasu do czasu.
Okoliczności w jakich doszło do jej śmierci bada policja i Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie.