Dziś Sejm przyjął ustawę wdrażającą program SAFE. Głosowało 439 posłów. "Za" opowiedziało się 236 posłów, "przeciw" było 199, a od głosu "wstrzymało się" 4 parlamentarzystów. Tym samym, izba odrzuciła wszystkie poprawki zgłoszone przez PiS.
Ustawę poparły: Koalicja Obywatelska, Lewica, PSL i Polska 2050, zaś przeciwko były Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja.
Opozycja od początku zgłaszała obawy o to, że pieniądze trafią głównie do przemysłu zbrojeniowego we Francji i Niemczech, a także krytykuje brak przejrzystości projektów finansowanych z SAFE.
Przed głosowaniem w Sejmie odbyła się zaciekła dyskusja. Uczestniczył w niej m.in. poseł Koalicji Obywatelskiej - Witold Zembaczyński.
Zembaczyński w Sejmie do prezydenta: liczę na jego podpis
To jest niepojęte. Najlepiej przygotowany finansowo program wzbogacenia polską armię o unikalne zdolności. W każdej domeni wojsko polskie zyska nowe kompetencje, nowy sprzęt. Sprzęt made in Poland - to jest dorobek polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.
– mówił z mównicy sejmowej Zembaczyński.
Kontynuował, wskazując: "Najtańszy pieniądz na rynku. Tłumaczymy Wam punkt po punkcie, dlaczego w ten sposób ten mechanizm funkcjonuje. Macie dostępne dokumenty w komisji obrony narodowej, gdzie możecie przeczytać w jaki to oto sposób skonstruowaliśmy program, w którym ponad 80 proc. tej kwoty jest wydany tutaj - w Polsce. I to jest nowum, bo do tej pory wasza architektura dbania o polskie bezpieczeństwo była oparta o to, że polski podatnik eksportował swoje podatki właśnie za granicę, za dalekie oceany". Niemniej, poseł KO ani razu nie zająknął się mówiąc, że środki w ramach SAFE to nic innego, jak kredyt, który trzeba będzie spłacić.
Dzisiaj zmieniamy ten mechanizm, tworzymy ścieżkę dotarcia do naszej autonomii strategicznej. To oczywiście długa droga, ale zaczynamy ją tu i teraz. Dlatego to głosowanie rozstrzygnie, kto jest za polskim mundurem.
– stwierdził.
I - zastosował przytyk pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego. "I również kwestia pana prezydenta jest istotna. Liczę na jego podpis - inaczej żaden żołnierz ręki mu podać nie będzie mógł".