Jak tłumaczył podkom. Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji, do zdarzenia doszło w połowie października.
"Policjanci byli w trakcie nocnego patrolu ulicami Poznania. W pewnym momencie na jednej z ulic zauważyli 3 osoby, które rozpoznali z wcześniej prowadzonych spraw. Postanowili sprawdzić co jest powodem spaceru o 3 nad ranem" – podkreślił Święcichowski.
"Nagle obserwowani mężczyźni weszli do jednej z bram. Dołączyła do nich również kobieta. Policjanci zaparkowali samochód i rozpoczęli poszukiwania. Podczas patrolowania ulic usłyszeli dźwięk sklepowego alarmu. Natychmiast pobiegli w tamtym kierunku. Gdy byli już blisko, wprost na nich wyszedł zamaskowany mężczyzna z łomem w ręce i wystającą z kieszeni biżuterią"
– dodał.
Święcichowski zaznaczył, że mężczyzna został szybko obezwładniony przez funkcjonariuszy i zatrzymany.
Funkcjonariusze ustalili, że zatrzymany mężczyzna oraz jego znajomi włamali się do jubilera. "Zabrali biżuterię i uszkodzili wyposażenie salonu. Na miejsce przyjechali technicy kryminalistyki, a także przewodnik z psem służbowym, który zaprowadził policjantów do jednej z bram. Tam kryminalni postanowili zaczekać na wspólników zatrzymanego. W pewnym momencie zauważono kilka osób, które się rozdzieliły" – podkreślił.
Święcichowski podkreślił, że wszystkie cztery zatrzymane osoby trafiły na komisariat, gdzie usłyszały zarzuty kradzieży z włamaniem. Całość skradzionego mienia została odzyskana. Dodatkowo podczas przeszukania jednego z mieszkań, policjanci znaleźli i zabezpieczyli kilkanaście gramów marihuany.
Zatrzymani zostali objęci policyjnym dozorem. Za popełnione przestępstwa grozi im do 10 lat więzienia.