Atak na Akademię Wymiaru Sprawiedliwości
W piątek rano dr hab. Sławomir Cudak ponownie pojawił się w siedzibie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, tym razem w asyście funkcjonariuszy Służby Więziennej i policji. Utrzymywał, że posiada decyzję ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, na mocy której powierzono mu obowiązki rektora-komendanta uczelni.
Funkcję tę nadal pełni jednak dr Michał Sopiński, który - jak podkreśla - nie został skutecznie odwołany, ponieważ nie doręczono mu stosownej decyzji. Po przybyciu na miejsce Sopiński nie został wpuszczony do budynku Akademii. Podobnie potraktowano posłów PiS, którzy chcieli przeprowadzić interwencję poselską.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Do sprawy odniósł się podczas konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Rzeczywiście dzisiaj miała miejsce taka interwencja. Rozpoczął ją dość wczesnym rankiem pan poseł Kaleta. Nie został wpuszczony, chociaż mówiono mu, że policja w gruncie rzeczy jest tam tylko dlatego, że stoi, a decyzje podejmują inni. Kiedy jednak rozpoczął próbę wejścia do środka, został zatrzymany właśnie przez policję
– powiedział Kaczyński.
Prezes PiS relacjonował, że później na miejscu pojawili się kolejni parlamentarzyści, w tym on sam, i podjęli następną próbę przeprowadzenia interwencji poselskiej. Tym razem zostali przepuszczeni przez policyjny kordon, jednak nie umożliwiono im wejścia do budynku.
Później dojechałem także ja i inni posłowie. Podjęliśmy nową interwencję. Zostaliśmy tym razem przepuszczeni przez kordon policyjny, ale nie otworzono nam drzwi i w gruncie rzeczy nie pozwolono wejść do środka
– wskazał.
Jak mówił, podjęto również trzecią próbę. Do zgromadzonych przed Akademią dołączył wówczas dr Michał Sopiński.
W pewnym momencie doszedł do nas także pan rektor, ten legalny rektor. Również wtedy nie mogliśmy wejść. Próbowaliśmy od tyłu, a później wróciliśmy przed główne wejście. Mimo dzwonienia także nie zostaliśmy wpuszczeni
– relacjonował.
Kaczyński: To próba generalna przed Trybunałem Konstytucyjnym
Kaczyński ocenił, że wydarzenia w Akademii nie dotyczą wyłącznie sporu o kierowanie uczelnią. Jego zdaniem mogą być również sprawdzianem przed ewentualnymi działaniami wobec Trybunału Konstytucyjnego.
Można sobie oczywiście zadać pytanie, o co tutaj chodzi. Jest tam nielegalna próba zmiany rektora. Robi się tego rodzaju przedstawienie, otacza budynek policją, nie dopuszcza do prowadzenia normalnych zajęć i egzaminów poprawkowych. Nie dopuszcza się także do uzupełnienia wyborów do Senatu uczelni, które miały się dzisiaj odbyć
– mówił.
Prezes PiS stwierdził następnie, że poza samą Akademią może istnieć także "ważniejsza przyczyna" tych działań.
Z całą pewnością mamy tutaj do czynienia z celem samym w sobie, chodzi właśnie o Akademię, ale z drugiej strony pewnie ważniejszą przyczyną jest przeprowadzenie próby generalnej przed próbą przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Byłoby to działanie skrajne, oznaczające totalne łamanie Konstytucji
– ocenił.
Kaczyński przekonywał, że działania podejmowane wobec Trybunału uważa za "kompletne bezprawie". Odniósł się przy tym do argumentów opartych na orzeczeniach europejskich trybunałów, zaznaczając, że organizacja wymiaru sprawiedliwości pozostaje domeną państwa.
"Próba domknięcia systemu"
Prezes PiS powiązał sytuację również z szerszymi planami obecnej większości rządzącej.
To jest próba domknięcia systemu w bardzo określonym celu. Chodzi nie tylko o stworzenie sytuacji sprzyjającej wygraniu zbliżających się wyborów parlamentarnych, ale także o możliwie szybkie realizowanie szerszych planów odnoszących się do różnych inicjatyw brukselskich, a w istocie niemieckich w Unii Europejskiej
– powiedział.
Kaczyński odniósł się następnie do unijnych planów dotyczących oszczędności i inwestycji. Przekonywał, że ich konsekwencją może być odpływ kapitału z Polski i zwiększenie znaczenia instytucji znajdujących się poza krajem. Jego zdaniem legalnie funkcjonujący Trybunał Konstytucyjny mógłby stanowić przeszkodę dla części takich działań.
– Trybunał Konstytucyjny w legalnym składzie byłby przeszkodą dla tego rodzaju działań. I stąd to wszystko. Poza tym jest to zapewne próba generalna przed operacją wobec Trybunału w wymiarze organizacyjno-policyjnym – stwierdził.
Milczenie innych partii opozycyjnych
Na zakończenie prezes PiS skrytykował milczenie polityków innych ugrupowań opozycyjnych. Według niego w podobnych sytuacjach stanowisko poszczególnych formacji będzie miało charakter "zero-jedynkowy".
Albo jest się po stronie demokracji, wolności i suwerennej Polski, albo się temu czynnie przeciwstawia. Jeżeli ktoś będzie się cofał, mówił, że to nie jego sprawa albo przypominał rzekome łamanie prawa przez Prawo i Sprawiedliwość, to w istocie staje po stronie tych, którzy chcą Polskę podporządkować innym
– podsumował Kaczyński.