Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Narracja Żurka legła w gruzach. Cieszyński pokazał notatkę służbową mundurowych ze Służby Więziennej

- Wbrew temu, co twierdzi Waldemar Żurek, nie doszło do kontaktu Służby Więziennej z rektorem-komendantem Akademii Wymiaru Sprawiedliwości dr Michałem Sopińskim - oświadczył poseł PiS Janusz Cieszyński. Polityk przedstawił notatkę służbową funkcjonariuszy SW, która wersji przedstawianej wcześniej przez przedstawicieli ministerstwa sprawiedliwości.

Notatka funkcjonariuszy Służby Więziennej opisuje czynności, mające na celu poszukiwanie Sopińskiego w siedzibach AWS w Warszawie. Była to próba doręczenia decyzji o odwołaniu zarządcy uczelni. 

Gdy okazało się, że rektora-komendanta w nie ma w placówkach, mundurowi wrócili do centrali, a tam otrzymali polecenie, by udać się do Karpacza, gdzie Sopiński miał przebywać.

"Około 19:30 przekazaliśmy obsłudze Forum Ekonomicznego prośbę o poinformowanie rektora-komendanta o tym, że funkcjonariusze proszą o spotkanie w recepcji hotelu" - napisano w notatce.

- Funkcjonariusze Służby Więziennej nie rozmawiali z rektorem-komendantem Michałem Sopińskim na miejscu, w Karpaczu. Osoba z punktu informacyjnego, niebędąca funkcjonariuszem [...] twierdzi, że rozmawiała z rektorem-komendantem - powiedział Cieszyński i zacytował fragment notatki należącej do wspomnianej pracownicy.

"Rozmawiałam telefonicznie z dr Michałem Sopińskim, którego poinformowałam, że funkcjonariusze proszą o spotkanie przy recepcji w celu przekazania korespondencji urzędowej"

W dalszej części dokumentu napisano, że Sopiński odmówił spotkania. Cieszyński podkreślił, że w notatce zawarto zdanie: "To oświadczenie spisałam dobrowolnie". - Jak było na sto procent? Tego nie będziemy wiedzieli - skomentował.

"Ale o czym to wszystko świadczy? Cała linia natarcia pana ministra Żurka i pani minister Ejchart opiera się o to, że oni twierdzą, że pojechali funkcjonariusze do Karpacza i przez pośrednika - rzekomo - rozmawiali z rektorem-komendantem [...] Z tego wprost wynika, że nie doszło do odmowy odbioru. Przecież rektor-komendant nie rozmawiał z funkcjonariuszami"

– podkreślił Cieszyński.

"Okłamał mnie w żywe oczy"

Polityk powiedział też, że podczas kontroli w resorcie sprawiedliwości usłyszał, że może się z nimi zapoznać, ale nie może ich fotografować. Argumentowali to "tajemnicą postępowania administracyjnego".

"Okłamał mnie w żywe oczy wiceminister sprawiedliwości. Skonsultowałem się z prawnikami, ekspertami od prawa administracyjnego i prawa karnego. Nie ma żadnej odpowiedzialności z ujawnianie dokumentu, który uzyskałem w ramach kontroli poselskiej"

– oświadczył.

- Wbrew temu, co pisze Waldemar Żurek nie doszło do kontaktu funkcjonariuszy Służby Więziennej z panem rektorem-komendantem Michałem Sopińskim. Co oznacza, że to [decyzja o odwołaniu] nie zostało doręczone - podkreślił. 

Oba dokumenty Cieszyński wcześniej zanonimizował z uwagi na dobro autorów.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska