Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wygaszenie elektrowni Bełchatów rząd chce przykryć "budową" atomu? PiS zapowiada kontrolę w ME!

W Bełchatowie odbywa się dziś nadzwyczajna sesja Sejmiku Województwa Łódzkiego poświęcona zapowiedziom o rzekomej budowie elektrowni atomowej właśnie w tym mieście. Posłowie PiS, którzy przybyli na miejsce, skontrowali słowa przedstawiciela ministerstwa energii, zapowiadając kontrolę poselską w resorcie. "Jeżeli się okaże, że w ME nie ma ani jednego dokumentu, oznacza to, że jest to hucpa wyborcza i zwykła ściema, która ma dać argumenty do wygaszenia energii w Bełchatowie i likwidacji ponad 100 tys. miejsc pracy, i niczego w zamian" - zapowiedział Janusz Kowalski, poseł PiS.

Autor:

W listopadzie 2024 r. włodarze dziewięciu miejscowości, gdzie działają elektrownie węglowe, napisali list do premiera Donalda Tuska, by nie likwidować bloków węglowych, bo to grozi blackoutem i drastyczną utratą miejsc pracy. Efekt? Bloki węglowe "Dolnej Odry", które miały być likwidowane w latach 2032-2034, są zamykane już teraz. W kolejce do likwidacji są też bloki elektrowni "Kozienice", "Sierszy" w Trzebini oraz zakładów w Bełchatowie czy w Łaziskach Górnych.

Więcej na ten temat w tekście: Rząd Tuska przypiesza zamykanie elektrowni węglowych. Były minister: Skorzystają na tym Niemcy

Ministerstwo Energii poinformowało, że w pierwszym kwartale bieżącego roku zamierza zaktualizować Program Polskiej Energetyki Jądrowej. W związku z tym Sejmik Województwa Łódzkiego zorganizował sesję nadzwyczajną, poświęconą rozważaniom nad wyborem Bełchatowa jako lokalizacji drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Odbywa się ona we wtorek. 

Znamy stanowisko sejmiku

Portal Niezalezna.pl dotarł do propozycji pisemnego "stanowiska Sejmiku Łódzkiego w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego oraz odpowiedzialnej transformacji energetycznej regionu bełchatowskiego". Ma zostać ono rozpatrzone na kolejnej sesji.

Sejmik Województwa Łódzkiego, działając w trosce o bezpieczeństwo energetyczne Rzeczypospolitej Polskiej, stabilność krajowego systemu elektroenergetycznego oraz ochronę miejsc pracy i stabilności społeczno-gospodarczej regionu bełchatowskiego, podkreśla konieczność zapewnienia nieprzerwanego funkcjonowania Elektrowni Bełchatów oraz Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów jako kluczowego filaru bezpieczeństwa energetycznego do czasu uruchomienia w tym regionie elektrowni jądrowej i zapewnienia gwarancji utrzymania miejsc pracy dla osób zatrudnionych w dacie ich wygaszania.
Budowa elektrowni jądrowej, choć kluczowa dla bezpieczeństwa energetycznego kraju nie gwarantuje skali zatrudnienia umożliwiającej absorpcję potencjału kadrowego obecnego kompleksu energetycznego, dlatego Sejmik Województwa Łódzkiego dostrzega celowość realizacji w regionie bełchatowskim nie tylko inwestycji w elektrownię jądrową, lecz także powołanie zintegrowanego hubu energetycznego opartego na energii jądrowej, który połączy nowe moce wytwórcze, infrastrukturę przesyłową i zaplecze przemysłowo-badawcze, zapewniając długofalowe bezpieczeństwo energetyczne i stabilne zatrudnienie. Działania te mają na celu mitygację ryzyk społeczno-gospodarczych wynikających z procesu dekarbonizacji. Transformacja energetyczna nie może przecież odbywać się kosztem regionu oraz pracowników, którzy przez dziesięciolecia tworzyli filar polskiego bezpieczeństwa energetycznego.

– zawarto.

Dalej wskazano: "jednocześnie Sejmik Województwa Łódzkiego przypomina, że koncepcja budowy elektrowni jądrowej w Bełchatowie uzyskała szerokie poparcie środowisk politycznych, samorządowych i społecznych jako docelowy kierunek transformacji energetycznej regionu. Sejmik podkreśla, że proces ten – ze względu na swój wieloletni charakter, złożoność inwestycyjną oraz uwarunkowania międzynarodowe – nie może stanowić uzasadnienia dla wcześniejszego wygaszania istniejących, sprawdzonych źródeł energii, które obecnie pełnią kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego państwa".

Sejmik Województwa Łódzkiego zwraca uwagę, że likwidacja Elektrowni Bełchatów i Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów przed uruchomieniem elektrowni jądrowej prowadziłaby do powstania realnej luki energetycznej, zagrożenia stabilności systemu elektroenergetycznego oraz poważnych konsekwencji społecznych i gospodarczych dla regionu. W związku z powyższym Sejmik Województwa Łódzkiego apeluje do Rządu Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie niezbędnych działań, w tym działań na forum Unii Europejskiej, w szczególności wobec Komisji Europejskiej, mających na celu: 1. umożliwienie dalszego funkcjonowania Elektrowni Bełchatów oraz Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów do czasu uruchomienia elektrowni jądrowej w Bełchatowie, 2. zapewnienie zgodności krajowej polityki energetycznej z zasadą bezpieczeństwa energetycznego i ciągłości dostaw energii, 3. ochronę miejsc pracy oraz zapobieżenie destabilizacji społeczno-gospodarczej regionu bełchatowskiego, 4. prowadzenie transformacji energetycznej w sposób odpowiedzialny, etapowy i oparty na realnych, a nie wyłącznie deklaratywnych harmonogramach inwestycyjnych.

– czytamy.

Radni "stanowczo i krytycznie oceniają obecne rozwiązania wynikające z realizacji tzw. Europejskiego Zielonego Ładu, wskazując, że nie uwzględniają one w wystarczającym stopniu specyfiki polskiego systemu elektroenergetycznego, jego struktury wytwórczej ani realnych możliwości technicznych i finansowych transformacji. Ponadto rozwiązania te pomijają uwarunkowania społeczno-gospodarcze regionów energetycznych Polski, w tym rynek pracy, bezpieczeństwo dostaw energii oraz tempo, w jakim możliwe jest odejście od dotychczasowych źródeł wytwarzania. W związku z tym Sejmik jednoznacznie postuluje podjęcie działań zmierzających do wyjścia Rzeczypospolitej Polskiej z mechanizmów Zielonego Ładu, mając tym samym na uwadze bezpieczeństwo energetyczne państwa, konkurencyjność gospodarki narodowej oraz skuteczną ochronę obywateli przed nadmiernymi i nieakceptowalnymi kosztami transformacji energetycznej".

Sejmik Województwa Łódzkiego stanowczo domaga się również zwolnienia krajowych wytwórców energii elektrycznej z obciążeń wynikających z systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (EU ETS), podkreślając, że system ten w obecnym kształcie nieuwzględnia różnic pomiędzy państwami członkowskimi w zakresie miksu energetycznego oraz stopnia rozwoju infrastruktury energetycznej. 

– dodano.

PiS zapowiada kontrolę poselską w resorcie energii

Do Bełchatowa przybył przedstawiciel ministerstwa energii - wiceszef resortu Konrad Wojnarowski, a także przedstawiciele opozycji. 

Podczas konferencji prasowej, głos zabrał m.in. Janusz Kowalski - poseł PiS. "Pan minister, który tutaj przyjechał z ministerstwa energii, nie przywiózł dokładnie nic. Ani decyzji lokalizacyjnej, ani konkretu, ani informacji o tym, kto miałby rzekomo drugą elektrownię [jądrową] budować, finansować, kiedy miałaby ona powstać" - wskazał.

A sprawa jest bardzo prosta. W Unii Europejskiej najtaniej energię elektryczną produkuje się w elektrowni Bełchatów. Płaci ona ponad 20 miliardów złotych na świadectwa CO2, które wprost są takim złodziejstwem, jeśli chodzi o region. 

– dodał Kowalski.

Dalej wskazał: "Mamy świadomość tego, że jeżeli miałaby tu powstać elektrownia jądrowa - jeżeli w ogóle powstanie - to powstanie za 25-40 lat. Nie wcześniej. A my dzisiaj mówimy o tym, co zrobić, żeby energię elektryczną produkować dla Polski za 5, 7 i 10 lat, kiedy zabrakłoby tutaj złoża do 2036 roku. Dlatego jesteśmy zwolennikami zdrowego rozsądku, a więc przede wszystkim inwestowania w węgiel brunatny, czyli przede wszystkim w złoże Złoczew, bo dzięki niemu można wytwarzać najtańszą energię elektryczną".

Za 1,5-2 lata ci ludzie, którzy tutaj stali, nie biorąc żadnej odpowiedzialności za słowa, bo ostatnie miesiące zmarnowali zatrzymując projekt elektrowni jądrowej w Koninie. Nie ma bardziej proatomowego rządu niż był rząd Zjednoczonej Prawicy. Wskazaliśmy dwie lokalizacje budowy elektrowni. Ten rząd jedną z nich zatrzymał, a dzisiaj mami bełchatowian, że chcą tu budować elektrownię. My mówimy jasno: nam zależy na taniej energii dla milionów polskich rodzin, na powrocie do zdrowego rozsądku. Nie ma sprawiedliwej transformacji energetycznej, jak Bełchatów jest okradany z 20 mld złotych każdego roku. Dlatego - wrócimy do złoża Złoczew. Jeżeli powstaną elektrownie, to najpierw tam, gdzie badania wskazują, że powinny powstać. M.in. w Koninie. Ta elektrownia została jednak zatrzymana.

– kontynuował.

Agnieszka Wojciechowska von Heukelom przyznała: "my jesteśmy tutaj oczywiście, żeby powiedzieć: tak dla atomu, ale z tej racji, o której mówił mój przedmówca - nie możemy być tacy entuzjastyczni, jak tutaj państwo przed nami. Wygaszenie 11 tysięcy miejsc pracy to poważny problem dla mieszkańców tego regionu. Bezpieczeństwo energetyczne jest podstawą w dzisiejszych czasach, a my tu rozmawiamy o gruszkach na wierzbie, nie budując nic, co miałoby być pomiędzy".

Bardzo ważna kwestia to kwestia samych zasobów Bełchatowa. Bełchatów i tak w pewnym momencie będzie miał te zasoby wyczerpane. Nie ma żadnego powodu, aby te kopalnie wygaszać. W tym czasie należałoby przystąpić do kolejnych działań, na którymi się opowiadamy, ale rozsądnie. Złoczew jest do wykorzystywania, można próbować realizować różne metody. Nie można zostawić mieszkańców regionu bez bezpieczeństwa energetycznego. A tym grozi stawianie na atom, który jest bardzo odległy w czasie i nie wiadomo, czy finansowo realny. A jeśli tak - w jakim czasie? Nie można na to stawiać w sytuacji, kiedy mamy świetnie prosperującą w regionie elektrownię, która jest przykładem dla całego świata. 

– mówiła posłanka PiS.

Również Antoni Macierewicz podkreślił, że "trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jeżeli by popierać, a oczywiście popieramy - taką elektrownię, która jest budowana w oparciu o potencjał atomowy, mamy świadomość, że ono jest traktowany w najlepszym wypadku w drugim etapie. Co to znaczy? Potrwa to najmniej 30 lat".

O Złoczewie mówimy już od dłuższego czasu. Wielokrotnie była przygotowywana struktura realizacji Złoczew. Jak Państwo dobrze wiecie, potencjał Złoczewa jest bardzo podobny do pierwotnego potencjału właśnie tutaj, który już teraz jest likwidowany. Czyli - daje gwarancję rzeczywistego działania na rzecz, z jednej strony - pracowników w Bełchatowie, ale także - dla bezpieczeństwa Polski. Dlatego, że jeżeli nie będzie bełchatowskiego działania, to nie będzie bezpieczeństwa energetycznego Polski. To jest rzecz, która jest kluczowa. Ci wszyscy, którzy teraz - Donald Tusk m.in. - mówią, że koniecznie będzie tutaj struktura atomowa, nie mówią prawdy - że będzie to w najlepszym wypadku za 30-40 lat. To oznacza nie tylko dramat w Bełchatowie, ale i w całej Polsce. To właśnie Bełchatów, Złoczew, są źródłami siły energetycznej Polski.

– dodał polityk.

Janusz Kowalski zadeklarował, że posłowie PiS rozpoczną kontrolę poselską w Ministerstwa Energii. 

Skoro pan minister tutaj przyjechał z jakąś deklaracją, powiemy: sprawdzam. Chcemy Państwu pokazać, jakie dokumenty zostały przez ME przygotowane, które przesądzałby, że to tutaj ma powstać elektrownia jądrowa. Jeżeli się okaże, że w ME nie ma ani jednego dokumentu, oznacza to, że jest to hucpa wyborcza i zwykła ściema, która ma dać argumenty do wygaszenia energii w Bełchatowie i likwidacji ponad 100 tys. miejsc pracy, i niczego w zamian. Taką kontrolę poselską tutaj przeprowadzimy. 

– zapowiedział.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane