Przewodniczący klubu PiS w radzie miejskiej w Radomiu Łukasz Podlewski określił sytuację, do której doszło w ubiegłym tygodniu w radomskiej spółce jako kuriozalną.
"Niepojęte jest dla mnie, że 1,5 mln zł ginie z konta miejskiej spółki, że ktoś telefonicznie przesyła kody dostępu do kogoś, którego nigdy w życiu nie widział" - stwierdził Podlewski na wtorkowej konferencji prasowej. Dodał, że być może w tym momencie w spółce nie zadziałały procedury i doszło do zwykłego "błędu ludzkiego", za który poniosła konsekwencje odpowiedzialna za przelewy księgowa spółki; pracownica została dyscyplinarnie zwolniona z pracy.
"Jako radni oczekujemy konkretnych działań, przedstawienia procedur, które w tym momencie nie zadziałały" – dodał radny PiS Marcin Majewski.
Według radnego Mateusza Kuźmiuka, taka sytuacja nie może się powtórzyć, zarówno w "Rewitalizacji", jak i w innych spółkach miejskich. "Chcemy ustalić, czy zawiodło nieprzestrzeganie procedur czy generalnie powodem był brak procedur" – stwierdził Kuźmiuk.
Podlewski skrytykował też prezydenta Radomia Radosława Witkowskiego za to, że – jego zdaniem – do tej pory nie podjął on żadnych działań. "Pięć dni po zderzeniu budzi się ze snu, chce rozpocząć działania i spotkać się z prezesami spółek miejskich, by dowiedzieć się, jakie procedury istnieją" – mówił Podlewski.
Witkowski do tej pory nie wypowiadał się publicznie na temat sytuacji zaistniałej w miejskiej spółce. Ograniczył się do krótkiego wpisu w mediach społecznościowych, w którym poinformował, że spółka padła ofiarą oszustwa i sprawą zajmuje się policja oraz prokuratura. "Do czasu zakończenia postępowania, dla dobra sprawy, nie będę udzielał komentarzy" – zakończył wpis Witkowski.
Na poniedziałkowej sesji rady miejskiej sytuację w "Rewitalizacji" przedstawił radnym prezes spółki. Według niego pracownica dokonała 25 przelewów bez jego wiedzy, łamiąc obowiązujące w firmie procedury.
We wtorek rzeczniczka prezydenta Katarzyna Piechota-Kaim, odnosząc się do konferencji prasowej radnych PiS, przekazała, że procedury obowiązujące w spółce "Rewitalizacja" funkcjonują od 2007 r. "Do tej pory nie było żadnych podstaw, aby je zmieniać" – zaznaczyła rzeczniczka.
Dodała, że w związku z przestępstwem dokonanym na szkodę spółki prezydent zlecił przeprowadzenie przez Biuro Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miejskiego kontroli procedur w spółce.
"Oprócz tego rady nadzorcze wszystkich miejskich spółek zostały zobowiązane do przeprowadzenia kontroli pełnomocnictw finansowych w spółkach" – poinformowała Piechota-Kaim. Dodała, że wszystkie te działania mają na celu zapobieżenie podobnym zdarzeniom w przyszłości.
"Oczywiście czekamy także na wyniki śledztwa prowadzonego przez prokuraturę. Mamy nadzieję, że wyjaśni ono, w jaki sposób doszło do przestępstwa oraz kto i w jakim zakresie ponosi odpowiedzialność" – dodała rzeczniczka prezydenta.
W ub. tygodniu organy ścigania zostały powiadomione o oszustwie metodą "na policjanta", którego ofiarą padła miejska spółka "Rewitalizacja". Z zawiadomienia wynikało, że z pracownikiem spółki skontaktowała się telefonicznie osoba podająca się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji. Rzekomy policjant poinformował, że środki zdeponowane na kontach spółki są zagrożone atakiem hakerskim i należy niezwłocznie podjąć działania udaremniające kradzież pieniędzy.
Według śledczych pracownica spółki dokonała przelewów na wskazane konta bankowe w pięciu różnych bankach, łącznie ponad 1,9 mln zł. Dzięki podjętym działaniom zabezpieczono przeszło 660 tys. zł, z czego 412 tys. zł zablokował bank już na etapie weryfikacji przelewów, a 250 tys. zł zabezpieczono na kontach odbiorców.