Prezes PiS oceniając w TVP, że Ukraina walczy w sposób budzący najwyższy podziw, ale także w wielkiej mierze skuteczny, podkreślił zarazem, iż Ukraina potrzebuje dostaw ciężkiej broni.
- Trzeba też jasno powiedzieć (...) że trzeba czynić wszystko, i nasz rząd czyni wszystko - i tutaj bardzo dużą i pozytywną rolę odgrywa premier Mateusz Morawiecki - żeby przekonać państwa zachodnie we wszystkich sprawach związanych z pomocą Ukrainie, ale przede wszystkim w tej dzisiaj najważniejszej, najbardziej nagłej można powiedzieć: trzeba dostarczać ciężą broń dalekiego zasięgu, precyzyjna artylerię dalekiego zasięgu
- powiedział Kaczyński.
To - według niego - może okazać się decydujące dla przebiegu wojny.
- Jeżeli Ukraińcy to dostaną, to się z całą pewnością obronią w całym tego słowa znaczeniu. Jeśli nie, no to może być naprawdę bieg wypadków bardzo niedobry - taki, który w gruncie rzeczy będzie tą eskalacją, której Zachód ciągle chce unikać. Proszę pamiętać, że tym - można powiedzieć - głównym zawołaniem tych wszystkich, którzy nawet pomagają, ale ograniczają tę pomoc, jest to "nie możemy eskalować"
- stwierdził szef PiS.
Przestrzegał, że jeśli Rosjanie znów zaczną się posuwać, uderzą bezpośrednio na Charków, a front donbaski pęknie, to nastąpi eskalacja i wielka, straszliwa klęska Zachodu.
- Mam nadzieję - i też apeluję o to, żeby Zachód, przede wszystkim Stany Zjednoczone, ale nie tylko Stany Zjednoczone, także inne państwa, te dzisiaj wstrzemięźliwe, jakby troszkę wystraszone, jednak działały z pełną determinacją, żeby - że tak powiem - Duch Święty na nich zstąpił, żeby podejmowali odważne i mądre decyzje
- powiedział Kaczyński.
Wtorek to 118 dzień inwazji rosyjskiej na Ukrainę, która rozpoczęła się 24 lutego.