O zdarzeniu poinformowała Agnieszka Kulawiecka z Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Jak wyjaśniła, w miniony piątek policjanci z Błaszek zostali powiadomieni o włamaniu do jednego z mieszkań w tej miejscowości. Wykorzystując nieobecność domowników, sprawca wyłamał ramę okienną i wszedł do mieszkania. W środku był ośmiomiesięczny szczeniak rasy pitbull. Złodziej ukradł psa i uciekł.
Spacerując ze skradzionym zwierzęciem, spotkał swojego znajomego, któremu oferował psa w zamian za butelkę piwa. Mężczyzna nie skorzystał jednak z propozycji kolegi. Złodziej w dalszym ciągu szukał nabywcy na szczeniaka. Udało mu się sprzedać zwierzę w pobliskiej miejscowości.
"Dzięki dobremu rozpoznaniu funkcjonariuszy z błaszkowskiego komisariatu sprawca trafił w ręce policjantów" - poinformowała Kulawiecka. Okazał się nim 44–latek, który mieszkał w sąsiedztwie pokrzywdzonych.
Jak ustalono, mężczyzna, kiedy przechodził w pobliżu mieszkania pokrzywdzonych, usłyszał szczekanie psa. Wpadł na pomysł, że ukradnie zwierzę, a uzyskane pieniądze przeznaczy na alkohol.
44-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Przyznał się do zarzucanego czynu. Teraz grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Pies wrócił do właścicieli.