Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prezydent po alarmach w związku z atakiem na Ukrainę: Rosja się nie zmienia

- Każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski, które wykonuje nawet wówczas, gdy jest daleko - powiedział prezydent Karol Nawrocki we Włodawie niedługo po ataku Rosji na zachodnią Ukrainę.

Tuż przed południem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało ostrzeżenia do mieszkańców województwa lubelskiego i podkarpackiego w związku z atakiem Rosji na zachodnią Ukrainę. W wielu miejscowościach zawyły syreny alarmowe, a w części placówek zarządzono ewakuację.

Tego samego dnia w województwie lubelskim z wizytą obecny był prezydent Karol Nawrocki. Podróż głowy państwa była związana z 87. rocznicą sowieckiego ataku na Polskę. Nawrocki o godzinie 14:00 wziął udział w apelu pamięci w Włodawie, a o 15:00 spotkał się na tamtejszym rynku z mieszkańcami powiatu włodawskiego. W swoim przemówieniu odniósł się do niedawnych wydarzeń. 

- To wy jesteście odważni - zwrócił się do zebranych. - To wy jesteście odważni i tak głęboko zakorzenieni w tym, co w Polsce najważniejsze - w naszym duchu, w naszej narodowej tożsamości, co widać od samego wejścia na ten plac i ja za tę odwagę, że możemy dzisiaj razem uczcić i bohaterów i ofiary agresji ataku Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 39 roku, że możemy ich uczcić tutaj we Włodawie - dzięki waszej odwadze i temu, iż przecież całkiem niedawno, to we Włodawie słychać było syreny alarmowe, musieliście schodzić przed momentem z tego placu i wydawać by się mogło, że do tego spotkania nie dojdzie, bo Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia, ale wy tu jesteście i to wy jesteście odważni i za to, że jesteście odważni, że jesteście Polakami, o Polskę dbacie z serca wam dziękuję, jako prezydent Polski - powiedział.

"Ja też jestem z wami zawsze. Dzisiaj tutaj po kolejnych incydentach kilka kilometrów od naszej granicy, ale nawet gdy nie jestem z wami bezpośrednio, to chcę wam przekazać, że za sprawą ministra Grodeckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, stałym kontakcie z generałami Wojska Polskiego, każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski, które wykonuje nawet wówczas, gdy jest daleko, bo troska obywatelki obywateli Rzeczypospolitej Polskiej - szczególnie w takich miejscach jak Włodawa - jest zobowiązaniem, z którym wszedłem do Pałacu Prezydenckiego"

– oznajmił.

Zapowiedział, że będzie z zebranymi "zawsze". - Nawet jak mnie nie widzicie, bo wykonuje inne obowiązki, albo jestem poza granicami Rzeczpospolitej - powiedział.

Prezydent powiedział, że w latach 20. i 30. XX wieku II Rzeczpospolita i jej granice były „poddawane temu, co dziś nazywamy wojną hybrydową”. Jak mówił, mechanizm działania Rosji od wieków opiera się na destabilizacji sytuacji w innym kraju, próbach skłócenia społeczeństwa i dezinformacji, aby później móc zaatakować. Nawrocki podkreślił, że w tym kontekście należy odczytywać obecne wyzwania.

- Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku - zaznaczył prezydent.

Z tego powodu - jak mówił - „szukanie kompromisu tam, gdzie to możliwe, wokół spraw bezpieczeństwa jest zadaniem całej klasy politycznej, ale także moim jako prezydenta Polski”.

- Kompromis wcale nie jest uległością. Kompromis jest zadaniem, równie trudnym jak polityczna walka. W kwestiach bezpieczeństwa musimy mieć siłę i odwagę do tego, żeby poszukiwać choć tych małych kompromisów, które pokażą, że jesteśmy narodową wspólnotą zmobilizowaną do tego, aby bronić polskich granic i biało-czerwonej flagi - dodał.

Nawrocki zauważył, że Polski „nie trzeba uczyć zagrożenia sowieckiego albo postsowieckiego”. - To jest w naszej tożsamości, krwi, DNA, to zagrożenie czujemy od wieków - stwierdził. 

Źródło: niezalezna.pl, pap

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska