Donald Tusk nie ma już gdzie się wycofać. Może całkowicie przewrócić polską demokrację albo uciekać. Atak na Trybunał Konstytucyjny i parodia zaprzysiężenia Macieja Berka przez komunistę Włodzimierza Czarzastego w gabinecie marszałka, w dodatku podszywającego się pod funkcję prezydenta – to wszystko uniemożliwia premierowi normalne funkcjonowanie w życiu publicznym.
Wybór mają wciąż jednak większość jego obozu politycznego oraz funkcjonariusze służb i policji. Tusk chce skłócić Polaków i doprowadzić do kompletnego chaosu w państwie. Chaosu, który służyć może wyłącznie Rosji.
Odpowiedzią na to musi być maksymalna mobilizacja społeczna. Protest w obronie Trybunału Konstytucyjnego zainicjowały kluby „Gazety Polskiej” i Ruch Obrony Granic. Dołączyły tysiące widzów Republiki. Teraz oficjalnie włączyła się Solidarność. Widzę pełne wsparcie PiS i trochę bardziej niemrawe ze strony Rozwoju Plus. Nie wiem, co dzieje się z obiema Konfederacjami. Na razie politycy tych ugrupowań powoli pojawiają się przy Al. Szucha, ale nie ma tu miejsca na żadne wahania. Wszyscy musimy iść razem. Walczymy o wolną Polskę i wybór jest bardzo prosty. Spotykamy się w sobotę o godz. 14 przed Trybunałem w Warszawie.