Oburzenie opinii publicznej wzbudziło to, co Donald Tusk powiedział Emmanuelowi Macronowi oprowadzając prezydenta Francji po rodzinnym mieście. Mówiąc o Gdańsku po angielsku do francuskiego przywódcy, nazwał miasto... Danzig.
Jedyny taki przypadek w którym POLSKI Premier w POLSKIM mieście mówi FRANCUZOWI po ANGIELSKU nazwę tego miasta po NIEMIECKU. pic.twitter.com/MZREAsfy0t
— Max Hübner (@HubnerrMax) April 20, 2026
"Nawet prezydent Francji wie"
Dzień po spotkaniu Donald Tusk opublikował tweet, w którym podzielił się treścią wiadomości SMS, którą miał po zakończonej wizycie otrzymać od Emmanuela Macrona.
"I’m in love with Gdańsk" - taką fajną wiadomość wysłał mi w nocy prezydent Emmanuel Macron. Rozumiem go.
- napisał szef rządu.
Uważni komentatorzy zwrócili uwagę, że zachodni przywódca zna lepiej nazwę miasta od szefa polskiego rządu. Pojawiły się też ironiczne opinie, które sugerowały, że Tusk powinien "poprawić" Macrona.
Widzisz, nawet Prezydent Francji wie, że mówi się Gdańsk, a nie Danzig
— Profesor Pingwin (@ProfesorPingwin) April 21, 2026
Nawet on wie, że to Gdańsk.
— Ufka (@ufka2) April 21, 2026
A nie „with Danzing”?
— Adam Czarnecki (@czardam) April 21, 2026
We all heard you say Danzig
— mynextchapter (@Deeteem1) April 21, 2026
We all heard you say Danzig
— mynextchapter (@Deeteem1) April 21, 2026
Przynajmniej Macron wie w jakim mieście był.
— Bogdan Rzońca (@Bogdan_Rzonca) April 21, 2026