Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ten podatek wywołał burzę. Soboń: Teraz nie czas na strzelanie z armat, a na uwagi i propozycje

- Podatki to jest coś, czego wszyscy przedsiębiorcy starają się unikać. Ale na tym etapie prac nad tym projektem (w którym do 16 lutego mamy prekonsultacje, nawet formalnie nie rozpoczęliśmy prac) jest czas nie po to, aby strzelać z armaty do projektu tylko, żeby zgłaszać uwagi i propozycje. Zarzucanie nam złych intencji jest nieuczciwym stawianiem kwestii już na samym początku - mówił w programie Michała Rachonia "Minęła 20" minister Artur Soboń.

Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Chodzi o projekt ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić do NFZ.

Przeciw wprowadzeniu nowej składki protestują liczne media prywatne we wspólnej akcji "Media bez wyboru". Od rana telewizje TVN24 i Polsat News zamiast programu nadają specjalny komunikat. Na portalach, m.in. TVN24, Onet i Interia czytelnicy nie przeczytają żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się także stacje radiowe, m.in. RMF FM, ZET, TOK FM, Rock Radio - zamiast audycji stacje nadają komunikat specjalny.

Sprawę skomentował w programie Michała Rachonia "Minęła 20" minister Artur Soboń.

Lepiej by było, oczywiście, gdyby ten rodzaj podatku, który nazywamy cyfrowym, został wprowadzony jednocześnie w całej UE, ale tak się nie stało. Inne państwa wprowadzały ten podatek indywidualnie i tego rodzaju opłata funkcjonuje w niektórych z nich nawet 20 lat. To jest podatek całkowicie niezależny od formy własności, od przekazu, który jest w mediach prezentowany, a zależny jest wyłącznie od skali. Dotyczy tylko tych największych w branży

- tłumaczył, przypominając, że muszą być spełnione dwie przesłanki: 750 mln euro przychodów i 5 mln euro przychodu z reklam z internecie.

- Te progi dla wydawców lokalnych, dla prasy lokalnej, to 15 mln zł wpływów z reklam

- dodał.

- Nie można mówić w przestrzeni publicznej, że podatki ograniczają wolność. W ten sposób podważamy fundamenty państwa. Jest tak w państwie, że to, co znajduje się w jego budżecie, jest wcześniej pobierane z podatków. Wiem, że podatki to jest coś, czego wszyscy przedsiębiorcy starają się unikać, ale na tym etapie prac nad tym projektem (w którym do 16 lutego mamy prekonsultacje, nawet formalnie nie rozpoczęliśmy prac) jest czas nie po to, aby strzelać z armaty do projektu tylko, żeby zgłaszać uwagi i propozycje. Zarzucanie nam złych intencji jest nieuczciwym stawianiem kwestii już na samym początku

- mówił Soboń.

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska