Poseł Suski wraz z Janem Filipem Libickim, senatorem RP (Polskie Stronnictwo Ludowe) byli gośćmi red. Katarzyny Gójskiej.
Gdy rozmowa zeszła na kwestię wypuszczenia z aresztu Sławomira Nowaka, bliskiego współpracownika Donalda Tuska, w telewizyjnym studiu wywiązała się żywiołowa dyskusja.
- Można mieć przypuszczenia, że jest grupa sędziów, która bardzo mocno dopinguje opozycji w stosunku do obecnej władzy. Jak Donald Tusk powiedział, że Nowaka trzeb uznać za „więźnia politycznego”, to sąd tak zdecydował, żeby go wypuścić
– komentował Suski.
- Jeżeli chodzi o różnego rodzaju działania naszych sądów, to chociażby ja mogę przypomnieć sprawę rozliczenia stanu wojennego. Za stan wojenny najsurowszą karę poniósł Zygmunt Miernik, który po zawieszeniu procesu gen. Kiszczaka rzucił w sędzię tortem. I on poszedł siedzieć. Tak polskie sądy rozliczyły stan wojenny. Jeżeli takich sędziów mamy, co się dziwić, jeżeli ktoś stoi na czele grupy, która mówi, że nikt naszych nie ruszy, póki mamy naszych sędziów. [I człowiek] zostaje wypuszczony mimo bardzo poważnych zarzutów. Jest po prostu problem z sądownictwem w Polsce
– mówił.
Jest powszechne poczucie braku sprawiedliwości, że do sądu się nie idzie po sprawiedliwość, tylko po wyrok. I ten wyrok często jest zależny od zasobności kieszeni osób, które się sądzą. Więc niestety mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której z jednej strony do aresztu wydobywczego może trafić człowiek na 40 miesięcy. Mowa o [kibicu warszawskiej Legii] Macieju Dobrowolskim, który przesiedział czterdzieści miesięcy na podstawie tylko jednego oskarżenia ustnego, bez żadnych dowodów. A z drugiej strony, ktoś który może być podejrzany o wielomilionowe łapówki [zostaje wypuszczony mimo podejrzenia o możliwość ucieczki z kraju]… Nierówność w wydawaniu wyroków, bardzo często sprzecznych pierwszej z drugą instancją. Zupełnie się te wyroki nie pokrywają. To wszystko pokazuje, jaki głęboki mamy kryzys w polskim sądownictwie
- dodał.
- Mówienie o tym, że Sławomir Nowak jest więźniem politycznym - zwłaszcza w kontekście, że pamięć tego, kto w Polsce był więźniem politycznym za czasów PRL jest w Polsce dosyć świeża – jest pewnym przerysowaniem – dodał z kolei senator Libicki.
Ale w opinii polityka PSL, wypuszczając Nowaka, „sąd zareagował na pewnie zjawisko, które polskim wymiarze sprawiedliwości jest od lat”.
- Że przetrzymuje się przez wiele miesięcy osobę podejrzaną, bez procesu. To jest przypadek Sławomira Nowaka, gdzie ten areszt przedłużano moim zdaniem w sposób nieproporcjonalny, bo prokuratura, jeżeli ma dowodu, to dawno powinna złożyć akt oskarżenia w sądzie.
– uważa senator opozycji.