Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

W opowieści Żurka nie zgadzają się daty i fakty. Weryfikujemy jego wspomnienia

Waldemar Żurek opowiadał mediom o tym, jak działalność opozycyjna jego rodziny ukształtowała jego życie. Problem w tym, że w przedstawionych przez niego wspomnieniach w wielu miejscach mijają się fakty historyczne i daty. Weryfikując niektóre z nich portal Niezalezna.pl skontaktował się z krakowskim opozycjonistą, który przyznał, że brat obecnego szefa resortu "nie mógł być w stanie wojennym w Federacji Młodzieży Walczącej", bo "do 1985 nie było w Krakowie takiej organizacji".

W sierpniu 1989 roku Waldemar Żurek otrzymał zgodę na wydanie paszportu z możliwością wielokrotnego przekraczania granicy. Dokument został wydany na 2 lata. 29-letni wówczas absolwent technikum leśnego deklarował, że "nie należy" do żadnej organizacji politycznej.

Zdaniem Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski nie zgadza się to z jego wcześniejszymi wypowiedziami. Żurek twierdził, że działał w Konfederacji Polski Niepodległej. Prawnicy przypomnieli, że ukrywanie przynależności do KPN po wyborach kontraktowych, w których partia wystawiła własną listę kandydatów i działała jawnie wydaje się być bez sensu.

To nie koniec

"Jako młody człowiek, jeszcze niepełnoletni działałem w KPN-ie, bo to była najbardziej radykalna organizacja" - opowiadał Żurek. Dalej "wspominał", że pierwsze ulotki rozlepiał - "to do dzisiaj pamiętam w roku 1984" - sprzeciwiając się referendum. Tyle, że tamtego roku nie było żadnego referendum w Polsce. Odbyło się ono w 1987 roku i wtedy obecny minister sprawiedliwości również nie był jeszcze pełnoletni (miał 17 lat). Co więcej, w katalogach IPN również nie ma wzmianki o jego opozycyjnej działalności. Jego ojciec Edmund, jako zdaniem Żurka działacz "Solidarności" również nie figuruje wśród osób rozpracowywanych przez ówczesne służby bezpieczeństwa. Zachował się za to wniosek o przyznanie mu paszportu na leczenie sanatoryjne na Węgry, w którym wymienione zostały skrupulatnie Krzyże Zasługi PRL.

W innym miejscu daty i fakty również się nie kleiły. "Mój starszy brat jak wprowadzono stan wojenny, działał w Nowej Hucie, bo tam chodził do szkoły średniej, w Federacji Młodzieży Walczącej" - powiedział. Stan wojenny wprowadzono w grudniu 1981 roku, a FMW powstała 3,5 roku później, bo w czerwcu 1984 roku.

Na liście członków FMW opublikowanej na stronie nie figuruje nikt o nazwisku Żurek.

Co mówi świadek historii?

Portal Niezalezna.pl skontaktował się z Robertem Kubiczem, który od samego początku był aktywnym działaczem nowohuckich struktur i założycielem krakowskiego FMW. Wyjaśnił, że tamtejsze środowisko dołączyło do tworzących się w innych ośrodkach struktur Federacji Młodzieży Walczącej dopiero w okolicach października, listopada 1985 roku.

Po przytoczeniu fragmentu wspomnień Waldemara Żurka o działalności jego brata przyznał: "Nie mógł być w stanie wojennym w Federacji Młodzieży Walczącej, bo do 1985 roku nie było w Krakowie takiej organizacji". Dodał, że "nie można wykluczyć, że działał w późniejszym okresie i potem wszedł w struktury".

 

 


 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane