Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„To głównie wynajęci ludzie”. Żołnierz broniący granicy o tym, kogo zsyłają białoruskie służby [WIDEO]

- To głównie wynajęci, opłaceni ludzie, przede wszystkim mężczyźni i to nie jacyś biedni mężczyźni - rośli, dobrze zbudowani - mówił o migrantach na polsko-białoruskiej granicy szeregowy Karol Szczepański w programie "13 Piętro". Mundurowy został niedawno uniewinniony od oskarżenia o nielegalne użycie broni podczas interwencji. Jak wyjaśnił, podczas zdarzenia uznał, że istnieje ryzyko zagrożenia życia.

W mijającym tygodniu przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie żołnierza oskarżonego o nielegalne użycie broni podczas interwencji na granicy polsko-białoruskiej. Sprawa dotyczyła wydarzeń z marca 2024 roku, kiedy szeregowy Karol Szczepański oddał 12 strzałów w czasie próby sforsowania granicy przez grupę migrantów.

Śledczy twierdzili, że żołnierz naraził na niebezpieczeństwo nie tylko migrantów, ale również znajdujących się w pobliżu funkcjonariuszy Straży Granicznej i innych wojskowych. Według aktu oskarżenia wojskowy miał przekroczyć swoje uprawnienia podczas interwencji w rejonie Dubicz Cerkiewnych przy granicy z Białorusią. Do zdarzenia doszło w szczególnie napiętym okresie na granicy. 

27 maja sąd uniewinnił mundurowego.

"Głównie opłaceni ludzie"

Szeregowy Karol Szczepański gościł w programie 13 Piętro, gdzie opowiedział o całym zdarzeniu. - W trakcie przerwy obiadowej, będąc z kolegą, jeszcze wracając z patrolu, dostrzegliśmy grupę migrantów, która zaczęła przekraczać granicę. Już wdarli się na teren Polski [...] To była naprawdę duża grupa, około 50 osób. Te przejście było dokonane dość blisko sąsiedniego posterunku, na którym znajdowało się dwóch żołnierzy i dwóch strażników granicznych. Uznałem wtedy, że może być się zagrożenie życia z racji tak dużej liczby właśnie migrantów, którzy cały czas byli agresywni w naszym stosunku - mówił.

"Rzucali kamieniami, konarami, grozili nam, świecili laserami, pokazywali jakieś zaostrzone patyki, prowizoryczne noże, grozili naszym rodzinom, robili zdjęcia"

– powiedział i dodał, że migranci twierdzili, że wspomniane zdjęcia pokażą białoruskim służbom.

Jak stwierdził, wielu z tych migrantów, "mogłoby stanowić realne zagrożenie przy spotkaniu na ulicy". - To nie były jakieś dzieci, czy kobiety [...] To głównie wynajęci, opłaceni ludzie, przede wszystkim mężczyźni i to nie jacyś biedni mężczyźni - rośli, dobrze zbudowani - wyjaśnił.

"Oczywiście zdarzają się tam tacy, którzy naprawdę uwierzyli w jakąś lepszą przyszłość, albo to, że Białoruś graniczy z Niemcami [...] ale z moich obserwacji - ja spędziłem tam około pół roku łącznie - to w 95 proc. to byli dobrze odżywieni, zadbani mężczyźni, którzy byli tam kierowani przez służby białoruskie"

– powiedział.

Pełna rozmowa z Karolem Szczepańskim dostępna poniżej:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska