Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sakiewicz, Rachoń, Kraskowski. Kaczyński widzi jeden wspólny cel obecnej władzy

„To pewna całość, dążenie tego reżimu do ograniczenia, być może z czasem po prostu w ogóle likwidacji wolności słowa w Polsce” – ocenił Jarosław Kaczyński, odnosząc się m.in. do działań prokuratury wobec Tomasza Sakiewicza, decyzji dotyczącej tajemnicy dziennikarskiej Michała Rachonia oraz aresztowania Leszka Kraskowskiego. Zdaniem prezesa PiS, są to elementy szerszego procesu odchodzenia obecnej władzy od standardów demokratycznych.

Autor:

We wtorek Prokuratura Krajowa ponownie wezwała na przesłuchanie w charakterze świadka Tomasza Sakiewicza, prezesa TV Republika. Wezwanie dotyczy spraw prowadzonego przeciwko m.in. byłemu ministrowi sprawiedliwości, Zbigniewowi Ziobrze. Przesłuchanie miało odbyć się w czwartek, 11 czerwca 2026 r. o godzinie 9.00 w Prokuraturze Krajowej (ul. Postępu 3, Warszawa).

Tomasz Sakiewicz poinformował, że nie może stawić się na czwartkowym przesłuchaniu. "Niestety, nie mogę stawić się w prokuraturze, bo nie dość, że nie dotrzymano terminu, to jeszcze mam tego dnia rozprawę sądową na którą zostałem obowiązkowo wezwany" - napisał we wtorek w mediach społecznościowych prezes TV Republika, dołączając skan wniosku o zmianę terminu przesłuchania.

Po pierwszym przesłuchaniu Tomasza Sakiewicza w gmachu PK, które odbyło się w maju, prokuratura nałożyła na prezesa TV Republika karę - za rzekome "bezpodstawne uchylanie się od złożenia zeznań". 

W datowanym na 25 maja 2026 roku postanowieniu prokurator Piotr Woźniak z Prokuratury Krajowej nałożył na Tomasza Sakiewicza karę porządkową w wysokości 3 tys. złotych. Jak czytamy w dokumencie, prokurator „działając na podstawie art. 285 § 1 k.p.k. w zw. z art. 287 § 1 k.p.k.” postanowił „nałożyć na świadka Tomasza Sakiewicza karę pieniężną w wysokości 3.000,00 zł”.

Uzasadnienie postanowienia pokazuje jednak pokrętną logikę działania prokuratury. Sakiewicz podczas przesłuchania wskazał, że odpowiedzi udzieli dopiero wówczas, gdy zostanie „wezwany przez legalnie działającego prokuratora”, a także powołał się na obowiązek zachowania tajemnicy dziennikarskiej wynikający z art. 15 prawa prasowego. Podkreślał również, że szczegóły dotyczące zatrudnienia zostały zastrzeżone przez osobę obawiającą się o swoje bezpieczeństwo.

Prokurator Woźniak uznał jednak, że... sam rozstrzygnie, iż tajemnica dziennikarska w tej sprawie nie obowiązuje. W postanowieniu stwierdził bowiem, że „świadek Tomasz Sakiewicz nie został wezwany na przesłuchanie jako dziennikarz i nie w celu złożenia zeznań na okoliczności objęte tajemnicą dziennikarską, a jako Prezes Zarządu spółki akcyjnej Telewizja Republika i potencjalny pracodawca poszukiwanego Zbigniewa Ziobro”.

Również kilka dni temu asesor sądowy Krzysztof Kołodziejczyk podjął decyzję o uchyleniu tajemnicy dziennikarskiej obowiązującej Michała Rachonia. "To skrajnie błędna decyzja" - skomentował na antenie TV Republika mecenas Artur Wdowczyk. Dziennikarz zapowiedział już, że nie zamierza "sypać swoich informatorów".

Jednocześnie, Polska żyje tematem 3 miesięcznego aresztu wobec dziennikarza śledczego, Leszka Kraskowskiego, znanego  z ujawniania niewygodnych dla Romana Giertycha (KO) informacji, m.in. o sprawie Polnordu. Postawiono mu zarzuty gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania pistoletu gazowego oraz amunicji bez zezwolenia.

Jak ustaliła nieoficjalnie Niezalezna.pl, chodzi o włoski pistolet alarmowy Bruni P4 kal. 9 mm P.A.K., czyli urządzenie dostępne w sprzedaży internetowej za kilkaset złotych, nieprzystosowane do strzelania ostrą amunicją. 

Prezes PiS: dążą do likwidacji wolności słowa

Dziś o wszystkie te kwestie został zapytany prezes Prawa i Sprawiedliwości - Jarosław Kaczyński. Jak ocenił, wszystkie te zdarzenia to "pewna całość, dążenie tego reżimu do ograniczenia, być może z czasem po prostu w ogóle likwidacji wolności słowa w Polsce, bo tego rodzaju władza inaczej trwać na dłuższą metę nie może".

I z punktu widzenia tej władzy takie działania są racjonalne, ona poza paradygmat demokratyczny wyszła już dawno, właśnie od samego początku swojego rządzenia. No i powoli - czasem szybciej - czasem wolniej, ale tą drogą przez cały czas idzie. Zbliżają się wybory, więc można się spodziewać wszystkiego najgorszego.

– wskazał Kaczyński.

Jak dodał - "to jest władza, która nie ma żadnych oporów, ale przede wszystkim jeszcze raz podkreślam, bo mówiłem to wielokrotnie, to jest władza zewnętrzna. To jest władza, która rządzi dzięki poparciu zewnętrznemu, a przede wszystkim poparciu Niemiec".

Z tym, że wtedy ta koalicja popierająca, a ja mówię o 2023 roku, jak dzisiaj wiemy, no była znacznie szersza, obejmowała także i ówczesne władze i ważne instytucje Stanów Zjednoczonych... Dlatego żeśmy przegrali - ale będziemy robić wszystko, żeby tą sprawę, tę sytuację w Polsce odwrócić, nie tylko odbudować demokrację i praworządność, ale ją zabezpieczyć, stworzyć takie mechanizmy, żeby obniżyć do jakichś promili szanse na to, żeby coś takiego mogło się powtórzyć. Żeby nie mogło się powtórzyć to, co działo się po 13 grudnia 2023 roku.

– mówił dalej.

I kontynuował: "praworządność, demokracja, wolność słowa musi być w Polsce zachowana, a także przywrócona tam, gdzie już jej od dłuższego czasu nie ma".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska