Wilk przekazał, że do niedzieli 13.09 do skrzynek pocztowych mieszkańców 11 dzielnic Warszawy trafi 400 000 kart referendalnych". - Każdy mieszkaniec Warszawy może podpisać kartę, zebrać podpisy wśród rodziny, znajomych, sąsiadów czy współpracowników, a następnie oddać ją na jednym z naszych punktów albo wysłać pocztą do siedziby SOR - zaznaczył na platformie X.
Wyjaśnił, że zakres kolportaży kart został ustalony na podstawie analizy danych wyborczych do poziomu pojedynczych komisji wyborczych. - Nie jest to przypadkowa dystrybucja. Liczymy więc, że sama akcja pocztowa może przynieść nawet 40 000 dodatkowych podpisów - napisał.
Zaznaczył, że równolegle trwa zbiórka uliczna. - W punktach SOR wydaliśmy już 15 000 kart osobom, które zadeklarowały chęć samodzielnego zbierania podpisów w swoim otoczeniu. Pierwsze wypełnione karty już do nas wracają, ale lawinowego ich przyrostu spodziewamy się dopiero w ostatnich dniach akcji - oznajmił. Dodając, że do akcji włączają się kolejne środowiska.
"Przed nami zatem kluczowe trzy tygodnie. Kanały zbiórki, które mają przesądzić o końcowym wyniku akcji, właśnie wchodzą do gry. Setki tysięcy kart są w drodze albo już znajdują się w rękach mieszkańców Warszawy. Dziesiątki tysięcy kolejnych krążą wśród rodzin, sąsiadów, znajomych, zakładów pracy i organizacji wspierających zbiórkę [...] 82 000 to wynik na dziś. Nie wynik końcowy"
– przekazał.
🚨 8⃣2⃣0⃣0⃣0⃣ PODPISÓW
Do końca akcji SOR zostały 3 tygodnie. Mamy już 82 tys. podpisów i wchodzimy w decydującą fazę zbiórki.
Do niedzieli 13.09 do skrzynek pocztowych mieszkańców 11 dzielnic Warszawy trafi 400 000 kart referendalnych. Kolportaż trwa, a pierwsze wypełnione… pic.twitter.com/aOHQZnn1xK — Maciej Wilk 🇵🇱✌️ (@MacVVilk) September 7, 2026
Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. puli wyborców w Warszawie, czyli około 132 tys. głosujących. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tys. osób.