Motyka pytany był we wtorek w nielegalnie przejętej TVP Info, czy ceny paliw w Polsce mogą przekroczyć 10 zł za litr.
- Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują. To jak się rozwinie kryzys na Bliskim Wschodzie jest niewiadomą, ale w przyszłości najbliższej takiego zagrożenia nie ma. Natomiast ceny paliw w Polsce są wysokie
- powiedział.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Pytany, czy w związku z sytuacją w cieśninie Ormuz i drożejącym gazem, czeka nas droższy sezon grzewczy, zwrócił uwagę, że do końca roku obowiązują zatwierdzone już taryfy, które są na niższym poziomie niż w latach poprzednich. Przypomniał, że w tym roku obniżone zostały koszty przesyłu gazu o kilkanaście procent. Wskazał też, że w kolejnych miesiącach, widząc „jak będą kształtowały się kontrakty długoterminowe, będziemy wiedzieli, jak będą kształtowały się ceny na kolejny rok”.
- Widzimy bezpośrednio w całej Europie, że ten kryzys powoduje także wzrost cen gazu, chociaż nasza gospodarka na szczęście tak od gazu zależna nie jest. I też nasze spółki i nasza gospodarka jest do tego lepiej przygotowana - wskazał Motyka. Dodał, że polskie magazyny gazu zapełnione są obecnie w 96 proc., podczas gdy w innych państwach Europy - w porównaniu do poprzednich lat - jest to na „bardzo niskim” poziomie.
Motyka pytany, czy od 1 stycznia 2027 r. rachunki za gaz wzrosną, wskazał, że nie da się odpowiedzieć na to pytanie, póki nie ma wniosków taryfowych. - Będziemy robili wszystko, by tak się nie stało, łącznie z tym, jak obniżamy koszty przesyłu - dodał.
Program Ceny Paliwa Niżej (CPN) wprowadzony został pierwotnie pod koniec marca br. i był odpowiedzią na gwałtownie rosnące ceny ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem, który wybuchł 28 lutego. CPN obowiązywał do końca czerwca i obejmował przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na benzynę i olej napędowy - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. W ramach pakietu wprowadzono też czasową obniżkę akcyzy na paliwa, która obowiązywała do połowy czerwca. Niemal na całe wakacje powróciło drogie paliwo.
Ponownie CPN wprowadzono dopiero na końcówkę wakacji szkolnych - od 17 do 31 sierpnia. W ramach programu obniżono stawkę podatku VAT na niektóre paliwa, w szczególności benzyny i olej napędowy z 23 proc. do 8 proc. Równocześnie obowiązywały ceny maksymalne, ogłaszane przez Ministra Energii. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej była zagrożona karą do 1 mln zł.
Na początku tego tygodnia Ministerstwo Finansów poinformowało, że całkowity koszt programu CPN wyniósł około 5,2 mld zł, z czego 495 mln zł to koszt dotyczący okresu od 17 do 31 sierpnia br.
Jak wskazywał na początku września minister energii, nie ma w tej chwili możliwości kontynuacji programu ze względu na „bardzo napięty” budżet państwa.