Jak relacjonuje Bartkowiak, wiele komend do ostatnich chwil czekało na środki z rezerwy celowej, przeznaczone na rekompensaty za przedłużony czas służby. W wielu miejscach pieniądze nie dotarły na czas.
Aby wypłacić strażakom należne środki, jednostki miały przesuwać pieniądze z innych paragrafów płacowych i funduszy nagrodowych.
„Księgowość jest nieubłagana i nie wszystko będzie można przywrócić tam, skąd zostało zabrane”
– ostrzega były szef PSP.
"Czas na przebudzenie"
Problem nie dotyczy jednak wyłącznie nadgodzin. - Wszyscy czekają też na obniżkę cen paliw zgodnie z zapowiedzią premiera. W wielu komendach środków na wydatki rzeczowe zaczyna po prostu brakować, a w paragrafach świeci pustką - podkreśla gen. Bartkowiak.
„Trudna końcówka roku przed nami. Dla służb również. Czas na przebudzenie”
– ocenił.
Do ostatnich godzin czekano na środki z rezerwy celowej, obiecane na wypłatę nadgodzin w PSP. W wielu komendach pieniądze nie dotarły, dlatego przesuwano środki z paragrafów płacowych i nagrodowych, licząc na ich późniejszy zwrot. Problem w tym, że księgowość jest nieubłagana i…
— Andrzej Bartkowiak (@ABartkowiak_PSP) October 2, 2026