Po ujawnieniu afery w Szpitalu Południowym na jednego z sygnalistów, który przedstawił najbardziej szokujące informacje o nieprawidłowościach ruszyła machina medialna, by go zdyskredytować. Dziś lekarz stawił się na przesłuchaniu w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.
Po czynnościach ze świadkiem, głos zabrał przecznik PO w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Pytany, „czy śledczym znane jest miejsce pobytu Dawida K., wobec którego toczą się dwa postępowania”, odparł:
„na tym etapie nie planujemy czynności z tym świadkiem”.
- Gromadzimy materiał dowodowy. Na tym etapie żadne dowody nie uzasadniają wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Dowody są w dalszym ciągu gromadzone i analizowane - mówił.
Prok. Skiba podnosił, że „od kilku dni jest bardzo duży szum informacyjny w tej sprawie”.
- Chcę podkreślić, że już sam fakt dzisiejszego przesłuchania świadczy o tym, że zdecydowanie łatwiej jest przekazać pewne informacje w studiu, gdzie atmosfera jest zupełnie inna, a zupełnie inaczej wygląda to w prokuraturze
- mówił o przebiegu przesłuchania dr. Emila Jędrzejewskiego.
- Prokuratura jest organem ścigania, a nie organem głaskania. Jesteśmy od tego, by uzyskać jak najszybciej jak najbardziej konkretne informacje. Jesteśmy zawiedzeni tym, że nie uzyskaliśmy dziś odpowiedzi na zasadnicze pytania w tej sprawie - deklarował.