Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Pilny komunikat dla klientów PKO BP. Uwaga na wiadomość od marynarza lub aktorki

W poniedziałek, 3 sierpnia, miliony klientów PKO BP dostały w aplikacji IKO nieoczekiwane powiadomienie. Nie dotyczyło ani przelewu, ani zmiany regulaminu. Bank ostrzegł przed najnowszą metodą oszustów, która uderza tam, gdzie człowiek jest najbardziej bezbronny. Ofiary tracą dziesiątki tysięcy złotych, zanim się zorientują, że zakochały się w kimś, kto nie istnieje.

PKO BP bije na alarm

Dziś wieczorem klienci największego banku w Polsce otrzymali tzw. powiadomienie "push" w aplikacji IKO, zatytułowane "Wiadomość od marynarza lub aktorki?" Bank ostrzega przed oszustwami romantycznymi, które nasilają się szczególnie w sezonie wakacyjnym. Mechanizm jest zawsze podobny: fałszywa znajomość nawiązana przez media społecznościowe lub aplikację randkową, intensywna korespondencja budująca zaufanie, a na końcu prośba o pieniądze, kod BLIK lub dane osobowe.

PKO BP jasno precyzuje, kto najczęściej pojawia się w roli rzekomego rozmówcy: marynarz, żołnierz, pielęgniarka pracująca za granicą, wdowa lub ktoś znany - aktorka, celebryta. Profile są starannie skonstruowane, zdjęcia autentyczne lub wygenerowane przez sztuczną inteligencję, a historia zawsze wciągająca.

Jak działa pułapka

Schemat jest powtarzalny i skuteczny. Na początku nieznajomy zasypuje ofiarę komplementami i wyrazami uczucia. Kiedy emocjonalne zaangażowanie jest już wystarczająco głębokie, pojawiają się problemy - awaria na statku, pilna operacja, cło za paczkę z prezentem. I pierwsza prośba o pomoc finansową.

Początkowo chodzi o małe kwoty. To test. Jeśli ofiara przeleje, oszust wraca z kolejną prośbą - już o większą sumę. Schemat powtarza się, dopóki ofiara ma pieniądze lub zaczyna stawiać pytania. Wtedy nieznajomy znika.

Jak opisuje portal Dobreprogramy.pl, jedna z ofiar przelała 5 tysięcy złotych marynarzowi, który napisał o problemach na statku. Pieniądze zniknęły razem z nadawcą. 60-latka z Wodzisławia Śląskiego straciła 60 tysięcy złotych na "górnika pracującego w Kambodży", który nawiązał z nią kontakt przez media społecznościowe.

Skala problemu w Polsce

To nie są pojedyncze przypadki. Co siódmy Polak padł ofiarą oszustwa ze strony osoby poznanej w internecie, a ponad połowa poszkodowanych straciła przez to pieniądze - wynika z raportu VeloBanku przeprowadzonego na reprezentatywnej próbie ponad tysiąca dorosłych Polaków w styczniu 2026 roku. Kobiety są głównym celem "romance scamu", choć mężczyźni częściej padają ofiarą wyłudzeń finansowych ogółem.

W samym 2025 roku Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości odnotowało 244 zgłoszone przypadki oszustw romantycznych. Eksperci podkreślają jednak, że rzeczywista liczba jest wielokrotnie wyższa ponieważ większość ofiar ze wstydu nie zgłasza sprawy na policję.

Jak rozpoznać oszustwo romantyczne

PKO BP wskazuje konkretne sygnały ostrzegawcze. Rozmówca nigdy nie może się spotkać - jest za granicą, na statku, na misji wojskowej. Relacja rozwija się błyskawicznie, uczucia są intensywne od pierwszych wiadomości. Po krótkim czasie pojawiają się prośby o pieniądze, kod BLIK lub dane osobowe. Żądania są zawsze uzasadniane nagłą, dramatyczną sytuacją.

Bank przypomina, że jeśli ktokolwiek poznany przez internet prosi o pieniądze, kod BLIK lub dane, to może być oszustwo. Warto rozłączyć się, nie działać pod wpływem emocji i skontaktować z bliską osobą lub bezpośrednio z bankiem przez oficjalną infolinię.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska